Już niebawem wnętrze kościoła powizytkowskiego w Lublinie, wypełnią dźwięki muzyki. Popłyną one spod palców znanych lubelskich wirtuozów gry organowej. W okresie Adwentu będzie odbywał się Festiwal Muzyki Organowej. Dyrektorem artystycznym tego przedsięwzięcia jest Adam Załęski. Z tej okazji warto poznać, tudzież przypomnieć sobie, kilka faktów dotyczących tego instrumentu.
Swoim początkiem organy sięgają starożytnej Grecji. Zostały wynalezione przez matematyka Ktesibiosa z Aleksandrii w II w. p.n.e. Pierwotnie towarzyszyły igrzyskom cyrkowym, ucztom, uświetniały uroczystości ku czci Dionizosa, a także obrzędy zaślubin oraz pogrzebów. W wyniku tego były utożsamiane z obrzędami pogańskimi. Stało się to powodem wielkich oporów w przyjęciu ich do liturgii Kościoła Zachodniego. Dopiero w VIII w. za sprawą papieża Witaliana I odezwały się w katolickich świątyniach. Od tej pory były stopniowo udoskonalane, a w okresie baroku, nastąpił szczytowy ich rozwój.
Oczywiście każda epoka oddziaływała w jakimś stopniu na strukturę brzmienia organów. Wspomniany barok pozostawił po sobie instrumenty olbrzymich rozmiarów, w których liczyła się zasadniczość i potęga ich brzmienia (np. zapewne znane wszystkim organy w Kazimierzu Dolnym). Natomiast organy romantyczne miały przypominać jedną wielką orkiestrę. Stopniowo wprowadzano głosy naśladujące brzmienie wielu różnych instrumentów muzycznych, np. puzonu, klarnetu, oboju i innych. Rolę dyrygenta takiej orkiestry pełnił organista zasiadający przy klawiaturze takiego instrumentu.
Dziś, mimo tak bardzo rozwiniętych możliwościach technicznych, budownictwo organowe powraca do starych zasad konstrukcji mechanizmów, uznając je za najlepsze. Przy wykonawstwie organów współczesnych, organmistrzowie starają się uwzględnić głosy pochodzące z każdej epoki, by wiernie przekazywać piękno tej muzyki.
Instrument u "Wizytek", gdzie będzie odbywał się adwentowy festiwal, to niewielkie, zbudowane przez firmę Włodzimierza Truszczyńskiego dziewiętnastogłosowe organy, wyposażone w dwie klawiatury ręczne i pedał oraz trakturę mechaniczną. Posiadają tzw. uniwersalną dyspozycję głosów, choć zdecydowanie lepiej brzmieć na nich będą utwory barokowe, klasyczne niż z epoki romantyzmu. Czy wykonawcy Lubelskich Wieczorów Organowych pamiętali o tym przy doborze swoich programów? Czy będą w stanie wykorzystać wszystkie możliwości tego instrumentu? Czy akustyka tego Jagiellońskiego kościoła pozwoli w pełni doświadczyć kunsztu artystycznego? Państwo sami najlepiej ocenią.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
Pan Bóg także mnie chce posłać. Jest ktoś, komu trzeba powiedzieć, że Bóg go kocha, ktoś, komu trzeba wybaczyć, ktoś, kto czeka na moje dobre słowo – powiedział ks. kan. Andrzej Ćwik podczas odpustu ku czci Świętych Aniołów Stróżów w wałbrzyskiej kolegiacie. Od 122 lat są oni patronami głównej świątyni miasta.
Uroczysta Eucharystia odpustowa została odprawiona 2 października w kolegiacie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił ks. kan. Andrzej Ćwik z parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu.
Abp Józef Kupny przekazał młodym symboliczny klucz do ich domu.
– Cieszę się, że będziecie mieli swój dom. Chciałbym, żebyście czuli się tu u siebie, żebyście odnaleźli tu swoje miejsce. Jesteście tu oczekiwani i chciani – mówił do młodzieży abp Józef Kupny.
Kilkuset młodych z rożnych stron archidiecezji wrocławskiej wraz ze swoimi duszpasterzami wzięło udział we wspólnym spotkaniu i otwarciu Domu dla Młodych – wyjątkowego miejsca w sercu Wrocławia na Ostrowie Tumskim, gdzie w bezpiecznej przestrzeni młodzi będą mogli spotkać się z rówieśnikami, budować relacje, rozwijać pasje, uczyć się i odpoczywać.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.