Reklama

Niedziela Częstochowska

Weszliśmy w Rok Wiary

Niedziela częstochowska 43/2012, str. 1

[ TEMATY ]

Rok Wiary

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Wacław Depo głosi kazanie

Abp Wacław Depo głosi kazanie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Papież Benedykt XVI w liście apostolskim „Porta fidei”, który zapowiada Rok Wiary, wzywa katolików do tego, by „na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym” i Eucharystią. Przywołując zaś 50. rocznicę zwołania Soboru Watykańskiego II oraz 20. rocznicę ogłoszenia Katechizmu Kościoła Katolickiego, zachęca do ponownego odkrycia podstawowych treści naszej wiary.
Do tych papieskich myśli nawiązał również abp Wacław Depo w kazaniu, które wygłosił podczas uroczystej Eucharystii w bazylice archikatedralnej pw. Świętej Rodziny, rozpoczynającej Rok Wiary w naszej archidiecezji, 11 października o godz. 18. Wraz z nim w koncelebrze było 138 duchownych (wielu księży spowiadało w konfesjonałach) na czele z naszymi biskupami: abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, bp. Antonim Długoszem oraz bp. Janem Wątrobą, a także o. Izydorem Matuszewskim, generałem zakonu Ojców Paulinów oraz o. Romanem Majewskim, przeorem Jasnej Góry. W tej Mszy św. połączonej z Nieszporami wzięli też udział m.in.: przedstawiciele kapituł, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń katolickich, klerycy naszego Wyższego Seminarium Duchownego oraz alumni naszego Niższego Seminarium, a także licznie zgromadzeni wierni, którzy szczelnie wypełnili świątynię.
Wcześniej wniesiono w procesji Ewangeliarz, Katechizm Kościoła Katolickiego oraz Dokumenty Soboru Watykańskiego II w asyście znaku światła - dwunastu lampionów. Po zakończeniu zaś Eucharystii Metropolita Częstochowski przekazał Księżom Dziekanom Dokument Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji - „Żyć Rokiem Wiary”.
Mszę św. moderował ks. prał. Andrzej Przybylski, rektor naszego Wyższego Seminarium. Abp Wacław Depo w swoim wystąpieniu wielbił Boga za wszystko, co jest nam daje przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, a co przeżywamy we wspólnocie Kościoła. - Niech będzie Bóg uwielbiony! - wołał Metropolita Częstochowski. - Głoszenie prawdy Ewangelii dokonuje się przez dar Ducha Świętego w Kościele (…). Wiara jest nam dana we wspólnocie (…). Wiara odpowiada naturze człowieka, która jest rozumna i wolna (…). Wiara szuka i odnajduje człowieka - mówił nasz Pasterz. Powołując się natomiast na liturgię słowa, wskazywał na Chrystusa jako Światłość świata i ukazywał prawdę oraz piękno wiary. W nawiązaniu do nauczania Benedykta XVI, utrzymywał, że w Kościele jest „pozytywne napięcie” i pragnienie głoszenia Chrystusa współczesnemu światu, tym bardziej że wielu ludzi ulega „życiowemu upustynnieniu”. Ewangelia jest zaś głosem Boga, który „daje się słyszeć”.
Ksiądz Arcybiskup mówił też o polskiej rzeczywistości. Powołał się na kard. Stanisława Nagyego, który publikuje na łamach „Niedzieli”, odnosząc się do tego, że tylko wiara daje odpowiedzi na elementarne pytania człowieka dotyczące jego pochodzenia i celu, do którego zmierza jego życie. Nawiązał też do katolickiego publicysty - Grzegorza Górnego. Ostatnio zwrócił on uwagę na ateistyczną akcję billbordową. Jest ona bardziej agresywna niż na Zachodzie, bo zestawia na równi kradzież, zabójstwo i wiarę. - To jest odejście od rozumu - skomentował tę zbitkę myślową abp Wacław Depo. Na koniec przywołał wstawiennictwa Matki Bożej Kościoła i bł. Jana Pawła II. - Wołamy i prosimy! Błogosław nam z Domu Ojca na drogach wierności łasce - zakończył.
Dopełnieniem wejścia w Rok Wiary było archidiecezjalne czuwanie na Jasnej Górze oraz projekcja filmu „Bitwa pod Wiedniem” (jednym z jego patronów medialnych jest „Niedziela”) w Cinema City przy al. Kościuszki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wezwanie dla każdego

Niedziela małopolska 43/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

Rok Wiary

wiara

Katechizm

Bożena Sztajner/Niedziela

Drzwi wiary - tak zatytułowany jest list apostolski papieża Benedykta XVI na rozpoczęty właśnie Rok Wiary. Ojciec Święty zwraca się do nas słowami głębokimi w swojej prostocie, niemalże poetyckimi, a jednocześnie zrozumiałymi dla wszystkich. Już samo to sprawia, że do refleksji nad tym w Kogo i Komu wierzymy, zaproszeni jesteśmy wszyscy. Ojciec Święty pisze m.in.: „Zwłaszcza w tym Roku każdy wierzący powinien na nowo odkryć treść wiary, którą wyznaje, celebruje, przeżywa i przemadla, i zastanowić się nad samym aktem wiary”. Co to oznacza? Oznacza to, że katolicy powinni nie tylko otwierać się na działanie Ducha Świętego poprzez uczestnictwo w przeróżnych spotkaniach modlitewnych, wspólnotach, ale także jeszcze bardziej poznawać naszą wiarę, historię zbawienia, by w sposób świadomy za każdym razem „zgadzać się” - jak pisze papież - na nauczanie Kościoła: „Istnieje w istocie głęboka jedność między aktem, którym się wierzy, a treścią, z którą się zgadzamy”. Co zatem zrobić, by poznawać Boga nie tylko na sposób duchowy, emocjonalny, ale także ten rozumowy, intelektualny?
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

ks. Krzysztof Ora

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję