Reklama

Dyktatura mniejszości

Politycy, którzy jasno deklarują przywiązanie do nauki Kościoła, muszą liczyć się z atakami. Ostatnia kampania prezydencka pokazała jednak, że katolicy nie są skazani na przegraną

Niedziela Ogólnopolska 24/2015, str. 12-14

buyman/Fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choć ostatnie wybory jasno pokazały, że Polacy nie mają lewicowych poglądów, dyskusja w największych mediach wygląda tak, jakby liberalizm światopoglądowy był punktem odniesienia dla całej opinii publicznej w Polsce. Dlatego też każdy polityk, który skrytykuje czynnych homoseksualistów, jest za radykalizacją prawa antyaborcyjnego albo przeciwko in vitro, musi się spotkać z bardzo dużą falą krytyki.

– Gdy porównamy sytuację w Polsce z tą, którą widzimy na zachodzie Europy, to nie jest u nas jeszcze tak źle. Lewica zdobywa jednak coraz więcej nowych przyczółków i jest coraz bardziej agresywna. Wszystko wskazuje na to, że walka z chrześcijańskimi wartościami będzie się jeszcze nasilać – podkreśla red. Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki i szef TV Republika.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Polskie społeczeństwo jest inne, niż wmawiają nam mainstreamowe media. Wyborcza rzeczywistość pokazała, że tzw. lewica obyczajowa nie zdołała nawet zebrać wymaganych podpisów, aby wystawić swoich kandydatów na prezydenta. Natomiast ci, którym udało się wystartować, uzyskali śladowe poparcie Polaków. Lewica obyczajowa istnieje tylko w opinii publicznej, ale trudno ją znaleźć wśród polskich obywateli.

Ma „pan” rację

Reklama

Sytuację skrajnej nierównowagi w dyskusji publicznej bardzo dobrze ilustruje wymiana zdań podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w 2012 r. Dyskutowano wówczas na temat koncesji dla TV Trwam, a na sali byli obecni ojcowie redemptoryści wraz z dyrektorem Radia Maryja o. Tadeuszem Rydzykiem. Podczas posiedzenia Anna Grodzka notorycznie zwracała się do kapłanów per „pan”, co spotkało się z ostrą reakcją parlamentarzystów z PiS. Tłumaczyli oni, że w polskiej kulturze i według podstawowych kanonów dobrego zachowania na duchownych mówi się „ksiądz” lub „ojciec”.

– W języku polskim wyrażenie „pan” nie jest obraźliwe – odpowiedziała Grodzka. – Ma pan rację – celnie przytaknął Jan Dziedziczak. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę, ale kontekst sytuacji obnażył skrajną dysproporcję zachowania w dyskusji publicznej.

– Można bezkarnie obrażać katolików i kapłanów, ale gdy użyje się dokładnie tej samej broni przeciwko lewej stronie, od razu mamy gotową awanturę w mediach – mówi „Niedzieli” poseł Jan Dziedziczak. – To był jaskrawy brak konsekwencji w zachowaniu Anny Grodzkiej. Jest to przecież osoba, która mówi dużo o tolerancji i szacunku dla wrażliwości innych osób, a tymczasem sama agresywnie zaczepia i atakuje ludzi wierzących – dodał.

Poseł PiS nie został zlinczowany przez media do końca, bo jego riposta była bardzo celna. Tomasz Terlikowski nie miał tyle szczęścia i z powodu Anny Grodzkiej trafił do sądu. Ma teraz zakaz mówienia o niej, używając męskich określeń. – Lewa strona może atakować nasz system wartości prawie zupełnie bezkarnie. Strategia tych ludzi nie ma nic wspólnego z tolerancją, bo przecież polega na tym, aby dyskryminować prawa większości – uważa Terlikowski.

Szpitale i szkoły

Reklama

W ostatnich kilkunastu miesiącach chrześcijańskie wartości i sprawy światopoglądowe zeszły także na poziom polityki samorządowej. Sprawa prof. Bogdana Chazana, który został zdymisjonowany za to, że nie chciał zabić chorego dziecka w łonie matki, rozpaliła opinię publiczną do czerwoności. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że tak naprawdę profesora odwołały mainstreamowe media, pod których naporem ugięła się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Gdyby nie było tak wielkiego zgiełku, sprawa by przycichła. Media jednoznacznie żądały dymisji profesora.

Podobną sytuację obserwowaliśmy kilka lat temu, gdy lekarz ze szpitala klinicznego w Poznaniu nie zgodził się na aborcję. Kobieta została skierowana przez ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz do innej placówki. Jednak lekarzom, którzy odmówili zabicia dziecka, nic się nie stało.

Sytuacja w Szpitalu im. świętej Rodziny wywołała reakcję starosty powiatu wołomińskiego. W szpitalu powiatowym zmieniono statut tak, aby w każdym przypadku lekarze bronili życia. – Tę decyzję podjąłem po tym, jak uświadomiłem sobie, że w szpitalu, za który ja jestem odpowiedzialny, może dojść do zabicia dziecka. Zrobiłem, co mogłem, aby do takiej sytuacji nie dopuścić – mówi „Niedzieli” Piotr Uściński, były starosta wołomiński, a obecnie radny województwa mazowieckiego.

W przypadku wołomińskiego szpitala zastosowano dokładnie taki sam mechanizm, jak w przypadku prof. Chazana. Najpierw nagonka medialna, a później decyzja wojewody mazowieckiego uchylająca nowy statut placówki. – W tej chwili sprawa toczy się w sądzie administracyjnym. Zobaczymy, jaki będzie wyrok – mówi Uściński. – Kolejną formą nacisku na starostwo była lawina bardzo różnych kontroli. Po prostu szukano na nas haków.

Reklama

Staroście wołomińskiemu udało się jednak wygrać inną ważną batalię o tradycyjne wartości. Wprowadził on projekt samorządowego programu „Szkoła Przyjazna Rodzinie”, który jest odpowiedzią na deprawującą ideologię gender. – Początkowo mechanizm był bardzo podobny. Była nagonka medialna i zapowiedzi wzmożonych kontroli MEN w szkołach, które mają certyfikat przyjaznych rodzinie – tłumaczy Uściński. – Nie było żadnych kontroli, bo efekt nagonki okazał się odwrotny do zamierzonego. Zauważono bowiem, że im więcej się o tym mówi, tym więcej szkół zgłasza się po nasz certyfikat.

Przestępstwo nienawiści

Liberalne media i lewackie organizacje są bardzo aktywne. Potrafią znaleźć sobie ofiarę i zaatakować niemal po każdej stronie sceny politycznej. Dlatego też nieprzychylnie podchodziły do ustawy Jarosława Gowina (wówczas polityka PO) w sprawie in vitro. Pod tym naciskiem partia rządząca wycofała się z tego projektu i zaczęła promować o wiele gorsze ustawy, które z góry skazują ludzkie zarodki na zamrożenie lub zagładę. Ministrowi Gowinowi regularnie dostawało się wówczas także za jego krytykę konwencji antyprzemocowej.

Środowiska feministyczne i homoseksualne w 2010 r. przeprowadziły też zmasowany atak na pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbietę Radziszewską. Lawina ruszyła po tym, gdy powiedziała ona, że szkoły katolickie mają prawo odmówić zatrudnienia nauczycielce, która jest zdeklarowaną lesbijką.

– Od tamtej pory zmieniła się Elżbieta Radziszewska. Od kiedy została wicemarszałkiem sejmu, nie ma już problemu z głosowaniem nad lewackimi projektami, np. konwencją antyprzemocową. Pod wpływem ataków i wzmożonej krytyki politycy partii rządzącej są jak chorągiewki. Ci uparci są zaś skutecznie marginalizowani – mówi Jan Dziedziczak.

Reklama

Teraz środowiska lewackie są już spokojne, bo na miejscu Radziszewskiej zasiada Małgorzata Fuszara, pionierka ideologii gender na polskich uczelniach. W jednym z wywiadów pani pełnomocnik powiedziała, że odwoływanie się do godności człowieka w świetle wartości chrześcijańskich jest przestępstwem.

Na tym jednak nie koniec. Na jej wniosek w Ministerstwie Sprawiedliwości rozpoczęto prace legislacyjne nad zmianą przepisów Kodeksu karnego w zakresie dyskryminacji orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Jeżeli zmiany te zostaną wprowadzone, każda wyrazista krytyka środowisk homoseksualnych zostanie uznana za „przestępstwo z nienawiści ze względu na orientację seksualną”.

Światło w tunelu

Celem lewackich organizacji nie jest doraźna polityka. Ona może być jedynie pomocnym i skutecznym instrumentem realizacji ich planów. siły te działają na poziomie mediów, popkultury i instytucji międzynarodowych, które wytyczają standardy i narzucają nam obce rozwiązania prawne. Pracują po cichu i bardzo skutecznie atakują, kiedy jest taka potrzeba.

– Ich celem nie są jedne czy drugie wybory. Oni działają na poziomie metapolitycznym. Chcą zmieniać naszą świadomość społeczną i nasz system wartości – uważa Jan Dziedziczak.

Jednak ostatnie wybory prezydenckie niosą promyk nadziei. Wygrał je bowiem człowiek, który nie bał się w kampanii mówić rzeczy niepopularnych w sprawie in vitro, ochrony życia, chrześcijańskich wartości i otwarcie krytykował konwencję antyprzemocową.

Reklama

Prezydent Bronisław Komorowski osobiście atakował Andrzeja Dudę za jego konserwatywne i katolickie poglądy, które – jak mówił – są rodem ze średniowiecza. Okazało się jednak, że przegrał ten, który podważał i ośmieszał nauczanie Kościoła, a wygrał ten, który stanął po stronie chrześcijańskich wartości. – Proces lewicowego „urabiania” polskiego społeczeństwa nie wychodzi tak dobrze, jak by tego chciały opiniotwórcze „elity”. Dlatego też wygrał człowiek, który jest autentyczny i który był za to atakowany – tłumaczy Tomasz Terlikowski.

W Polsce mamy bardzo dziwną sytuację w mediach mainstreamowych. Okazuje się, że nie reprezentują one opinii większości społeczeństwa, które jest przecież religijne i nie toleruje ataków na Kościół. Przekonali się o tym zarówno Janusz Palikot, jak i Bronisław Komorowski.

– Mamy sytuację, jakby dla bardzo religijnych Hindusów telewizję tworzyli zlaicyzowani Szwedzi – mówi Terlikowski. – Efekt jest taki, że religijnym Polakom wmawia się od lat, że religijność jest czymś nienormalnym. Mniejszość próbuje więc narzucić poglądy większości. Co ciekawe, jest bardzo mocno zaskoczona, gdy jej się to nie udaje.

2015-06-09 13:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziś finał polskiej edycji akcji „Milion dzieci modli się na różańcu”

2026-10-06 08:33

[ TEMATY ]

różaniec

akcja

finał

polskiej edycji

milion dzieci

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

„Polska każdego roku udowadnia swoje przywiązanie do modlitwy różańcowej” - powiedział ks. dr hab. Jan Witold Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Dziś, 6 października, w Narodowym Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu odbędzie się finał polskiej edycji międzynarodowej kampanii „Milion dzieci modli się na różańcu”. Szczególną intencją tegorocznej modlitwy w Polsce jest pokój w Libanie.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00. Wezmą w nim udział dzieci, rodzice, katecheci, nauczyciele i duszpasterze. Dzieci z Polski połączą się duchowo ze swoimi rówieśnikami z Libanu i wspólnie będą modlić się o pokój. Za pośrednictwem połączenia telefonicznego do uczestników dołączy także Magdalena Buczek, założycielka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci. Tegoroczna polska edycja kampanii jest związana z modlitwą za Liban. Organizatorzy podkreślają, że podczas finału dzieci z tego kraju będą szczególnie obecne w intencjach uczestników.
CZYTAJ DALEJ

Najstarsze seminarium w Polsce rozpoczęło 462. rok swojej działalności

2026-10-06 18:45

[ TEMATY ]

seminarium

Artur Stelmasiak

Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie zainaugurowały nowy rok akademicki i formacyjny. Uroczystość odbyła się w czasie Mszy św. w kościele seminaryjnym św. Józefa, której przewodniczył abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, a homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej.

Przed południem w kościele Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie zgromadzili się kapłani, społeczność akademicka i przede wszystkim studenci, w tym alumni seminariów z metropolii warmińskiej: z Olsztyna, Ełku, Elbląga i Pieniężna, by wspólnie powierzyć Panu Bogu nowy rok akademicki i formacyjny.
CZYTAJ DALEJ

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18

[ TEMATY ]

„Amoris laetitia”

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję