Z tej okazji uroczystą Eucharystię w parafii NMP Królowej Pokoju we Wrocławiu koncelebrowało kilkunastu kapłanów, a przewodniczył jej o. Marian Puchała, przełożony domu zakonnego wrocławskich oblatów. – To odwaga naszego założyciela, świętego biskupa Marsylii Eugeniusza de Mazenoda – człowieka z wiatru i ognia, o sercu św. Pawła Apostoła, jak o nim mówiono – który mając zaledwie 30 współbraci ośmiela się prosić ojca świętego o aprobatę i oficjalne zatwierdzenie przez Kościół nowego zgromadzenia, zapoczątkowała głoszenie Ewangelii ubogim na całym świecie – mówił o. Puchała. Zaznaczał, że dziś Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej głoszą Ewangelię w 72 krajach na 5 kontynentach, szczególnie ubogim, opuszczonym, osobom żyjącym na marginesie społeczeństwa. We Wrocławiu oblaci posługują duszpastersko m.in. jako kapelani więzienni przy ul. Fiołkowej i Kleczkowskiej. – I chociaż w Europie brakuje powołań, to nie brak ich w świecie oblackim na innych kontynentach. Niedawno ojciec generał mówił, że nigdy jeszcze w historii zgromadzenie nie mieliśmy tylu chętnych do nowicjatu, tak, że nie jesteśmy wstanie przyjąć ich wszystkich – dodawał.
W homilii o. Marcin Szwarc, oblat, misjonarz i rekolekcjonista, ciszył się obecnością tylu kapłanów z dekanatu i Wrocławia. – Myślę, że tą Eucharystią św. Eugeniusz byłby bardzo zadowolony, widząc was tak wielu przy ołtarzu w oblackiej parafii. Eugeniusz był człowiekiem, który doskonale rozumiał Kościół, a kiedy powoływał nas jako zgromadzenie do istnienia, dał nam też szczególne zadanie, że jako oblaci mamy wspierać księży diecezjalnych w ich posługiwaniu – tłumaczył o. Szwarc. Zatrzymał się przy konstytucji i regułach zgromadzenia, przypomniał, że oblaci otrzymują je podczas ślubów wieczystych. – Kiedy składamy śluby wieczyste, otrzymujemy nasze charakterystyczne krzyże oblackie, po których można nas rozpoznać. Ale otrzymujemy wtedy jeszcze dwa dodatkowe dary: szkaplerz Maryi Niepokalanej, bo jesteśmy tymi, którzy zostali Matce Bożej ofiarowani, a oprócz tego również księgę konstytucji i reguł. I jakkolwiek przy otrzymywaniu krzyża i szkaplerza nie słyszymy żadnych słów od prowincjała, który przyjmuje nasze śluby, to kiedy wręcza konstytucje i reguły mówi niesamowicie mocne słowa: „To czyń, a będziesz żył”. Tak, jak dobry lekarz daje ci receptę na to, żebyś powrócił do zdrowia i mógł spokojnie żyć, tak Chrystus nasz Bóg jest tym, który przez św. Eugeniusza i przez Kościół daje nam oblatom receptę na życie. Konstytucje i reguły nie są tylko księgą z różnego rodzaju przepisami, nakazami, zakazami, ale przede wszystkim jest to księga, według której my mamy żyć między ludźmi i nieść im Chrystusa – podkreślał o. Szwarc.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
