W Wielki Czwartek Mszy Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze lubelskiej przewodniczył bp Józef Wróbel. Wraz z nim Eucharystię celebrowali abp Stanisław Budzik, biskupi: Artur Miziński, Adam Bab i Mieczysław Cisło, a także kapłani z archikatedry z proboszczem ks. Krzysztofem Kwiatkowskim oraz kapłani m.in. z Metropolitalnego Seminarium Duchownego.
Jak we wprowadzeniu do Liturgii przypomniał bp Wróbel, Wielki Czwartek to dzień wspomnienia ustanowienia kapłaństwa i Eucharystii. – Jednocześnie, kiedy mówimy o Eucharystii, pamiętamy o tajemnicy Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli, bo kiedy sprawujemy Mszę św., to pamiętamy tę ofiarę, którą Jezus Chrystus złożył na krzyżu raz na wszystkie czasy; ale jednocześnie też, kiedy sprawujemy Mszę św., Chrystus w sposób sakramentalny staje na tym ołtarzu, abyśmy mogli uczestniczyć w Jego ofierze, jak świadkowie, którzy stali pod krzyżem na Golgocie – powiedział, zachęcając zgromadzonych, by czerpali z „potoku łask, które spłynęły z otwartego serca Pana Jezusa”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W homilii bp Józef Wróbel rozważał fragment Ewangelii św. Jana opisujący Ostatnią Wieczerzę. Jak zauważył, przeżycia Apostołów u boku Jezusa w Wieczerniku stały się inspiracją dla wielu artystów, którzy na przestrzeni dziejów namalowali ok. 70 obrazów. Najsławniejszym jest „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci, fresk znajdujący się w Mediolanie. Równocześnie bp Wróbel wskazał, że najwięcej dzieł na ten temat powstało w średniowieczu i renesansie, gdy w wiekach XIX i XX tylko dwa. – Czyżby pamięć o darze Wieczernika zanikała? – zastanawiał się, przestrzegając przed zatraceniem więzi z Eucharystią.
Ksiądz biskup poprowadził zgromadzonych przez kolejne etapy Wieczernika, którego znaczenie nie od razu zostało zrozumiane przez Apostołów. Nakreślił dwie przeciwstawne postaci: Judasza i św. Jana. Zdrajcę ogarnęła noc, umiłowanego ucznia światło. – Jezus jest światłem, im dalej od Niego jesteśmy, tym bardziej narażamy się na chodzenie w ciemności i pokusy szatana. Jeśli jesteśmy blisko Chrystusa, blask Jego miłości ogarnia nas coraz bardziej – nauczał. Biskup Wróbel zachęcał, aby jak św. Jan być tak blisko Jezusa, by czuć bicie Jego serca, które „bije najmocniej, gdy Siebie czyni darem”. – Msza Wieczerzy Pańskiej to nie tylko wspomnienie ustanowienia Eucharystii, to osobiste spotkanie z Chrystusem, który każdego z nas do końca umiłował – podkreślił.
W trakcie Liturgii miał miejsce obrzęd umycia nóg. Gest ten, nawiązujący do czynu Jezusa z Ostatniej Wieczerzy (J 13,1-15), symbolizuje pokorę, służbę i miłość bliźniego. Na znak służby abp Stanisław Budzik na czas obrzędu tzw. „mandatum” założył dalmatykę (szatę liturgiczną diakona, symbolizującą służbę). Umyciu nóg towarzyszył śpiew antyfony „Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali”.
Po Komunii św. Najświętszy Sakrament został przeniesiony do kaplicy adoracji tzw. "ciemnicy".
Reklama
Fotorelacja na https://www.facebook.com/profile.php?id=100079880112212
