Parafianie, goście, siostry zakonne, a także kapłani: ks. kan. Józef Gubała – proboszcz parafii św. Mikołaja, ks. Mateusz Zbroja, ks. Grzegorz Godawa, ks. Michał Mroszczak, ks. Tomasz Szurek i ks. Michał Staszewski – wspólnie modlili się, prosząc o dary Ducha Świętego.
Rozpoczęliśmy modlitwą uwielbienia, koncentrując poszczególne modlitewne westchnienia na kolejnych darach Ducha Świętego. Ta dynamika różnorakich darów Ducha rozbrzmiewała w rozważaniach, które przygotował ks. Mateusz Zbroja, w śpiewie chóru i adoracji Najświętszego Sakramentu. Świece, symbolizujące poszczególne dary: mądrości, rozumu, umiejętności, rady, męstwa, pobożności, rozświetlały powoli mrok świątyni.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kolejnym etapem była Via Lucis, czyli Droga Światła. W pogodnym zmierzchu ciepłego sobotniego wieczoru, rozświetlonym obficie przez pochodnie i świece, które nieśli uczestnicy nabożeństwa, przeszliśmy wokół świątyni, zatrzymując się przy kolejnych stacjach i rozważając, co wydarzyło się od poranka Zmartwychwstania Chrystusa – gdy uczniowie przybiegli do grobu gnani miłością do swego Mistrza (bo to On ich wybrał, Jemu towarzyszyli, On nazywał ich swoimi przyjaciółmi, Oni stali się pierwszymi świadkami cudów, które czynił) – aż do Zesłania Ducha Świętego. Rozpoczęliśmy od fundamentu: „Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeśli ją zachowacie tak, jak Wam rozkazałem…” (1 Kor 15, 1-2). Stanęliśmy razem z Janem i Piotrem przed pustym grobem Chrystusa, rozumiejąc, jak różnorodny jest Kościół, zbudowany na Apostołach, których Bóg sam powołał, i którzy także mieli wątpliwości, byli pełni rozterek, ale są fundamentem.
Zrozumieliśmy, że każdy ma własną drogę do Emaus, ale Ty, Panie nigdy nie pozwolisz nam uciec. Ty zawsze dodasz nam odwagi, dogonisz i wytłumaczysz, przytulisz, pomożesz odrzucić strach. Prosiliśmy, by na nowo odkryć głębię Eucharystii, jej istotę i by dzielić się tym darem z innymi. Usłyszeliśmy mocne wolanie: „Weź Ducha!”, ponieważ często naszymi myślami kierują lęk, uprzedzenia, zniechęcenie, brak odwagi, stagnacja. Dlatego powinniśmy przestać się bać i z odwagą realizować swoje zadania.
Razem z Tomaszem patrzyliśmy na Twoje dłonie, Panie, na których wyryłeś mocno nasze imiona i na zawsze będziesz o nas pamiętał. Spotkaliśmy Cię z uczniami nad Jeziorem Galilejskim i zrozumieliśmy mądrość Twojego działania – Ty, Panie, czekasz cierpliwie na krok z naszej strony, pytasz, zapraszasz, a potem
Reklama
Dajesz nam siebie. Jesteś najpiękniejszym, najcenniejszym darem. W geście przekazania władzy Piotrowi pojęliśmy, co znaczy Twoje miłosierdzie, Panie – przebaczając, zawsze przywracasz człowiekowi życie i utwierdzasz go w przekonaniu, jak bardzo jest cenny i jak wiele może zdziałać. Tak, jak swoim uczniom, tak również i nam, wskazałeś najważniejsze przesłanie i misję, by na co dzień czynić innych uczniami: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 19-20). To jest księga naszego świadectwa, którą codziennie twórczo zapisuje Duch Święty. A my, czytając Pismo Święte, winniśmy starać się wcielać je w codziennym życiu. Duch Święty został nazwany przez Jezusa „obietnicą”. Jest Miłością, która zderza się z naszymi słabościami, wyniszcza się dla nas. W końcu doszliśmy do Wieczernika „gdzie wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym” (por. Dz 2, 1-13). W Drodze Światła towarzyszyły nam rozważania kard. Grzegorza Rysia.
Uwieńczeniem sobotniego wieczoru była uroczysta Eucharystia, której przewodniczył ks. Michał Staszewski, a wraz z nim sprawowali ją ks. kan. Józef Gubała i ks. Tomasz Szurek. W homilii ks. Tomasz przytoczył dwa warunki przyjęcia darów Ducha wskazywane w Ewangelii (J 7, 37-39) – wiara i pragnienie. Wydawałoby się, że trudno jest wierzyć w to, co niewidzialne. Jednak są takie zjawiska, jak wiatr, dźwięk, smutek, radość, głód, o istnieniu których wnioskujemy po skutkach ich działania. Podobnie i Ducha Świętego można poznać po dziełach, które czyni w świecie, Kościele i w każdym z nas. Ks. Tomasz wskazał, że w symbolice chrześcijańskiej Paraklet porównywany był do wody, wiatru czy ognia – rzeczy tak trudnych do uchwycenia, a jednak wszechobecnych i niezbędnych do życia. Duch Święty jest jak woda, która gasi nasze pragnienia (szczególnie widać to podczas górskich wędrówek czy pielgrzymek, gdy jesteśmy mocno zmęczeni i zwykła woda smakuje inaczej, gdyż w nas powstało większe pragnienie). Duch Święty bowiem gasi nasze pragnienia duchowe, jest dawcą wody żywej.
Reklama
- Powinniśmy – jak zaakcentował w homilii ks. Tomasz – uporządkować swoje pragnienia według wartości: nie zawsze starcza nam wiary, jesteśmy rozdarci, smutni, osamotnieni. Wtedy prośmy: „Przyjdź Duchu Święty i pomóż być ludźmi, którzy wlewają coś wartościowego w ten świat, w życie najbliższych. Ty, który zostałeś porównany do ognia – spraw, abyśmy byli ludźmi gorącymi w wierze, w postępowaniu, pełnymi zapału w zadaniach, które podejmujemy. Ty, który przychodzisz w lekkim powiewie, tchnij wiatr w nasze żagle, byśmy na nowo się zainspirowali do Bożych zmian w naszym postępowaniu. Przyjdź Duchu Święty – Marana tha!””.
Na zakończenie ks. Józef Gubała podziękował, najpierw Bogu, a następnie wszystkim, którzy przyczynili się do pięknego przeżycia tego wieczoru. Szczególne słowa podziękowania skierował do ks. Mateusza Zbroi, który był inicjatorem i reżyserem wspaniałego projektu uwielbienia Ducha Świętego. - Niech moc Ducha Świętego nas umacnia, abyśmy wszystkim pokazywali moc naszego chrześcijaństwa. Niech Duch Święty przemienia nasze serca, niech działa w Tobie, we Mnie, a przez nas niech przemienia cały świat – życzył wszystkim na zakończenie ks. proboszcz.
Dar Ducha Świętego sprawia, że jesteśmy zdolni do miłości i z miłością pozwala nam pójść do ludzi, do świata, z miłością realizować swoje codzienne zadania, i nie zamykać się w osobistych wieczernikach.
