Proboszcz parafii św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu przewodniczył Mszy św. odpustowej i wygłosił homilię. Na początku nawiązał do sceny, w której Jan Chrzciciel jest u szczytu swojej misji, a faryzeusze i uczeni w Piśmie wysyłają do niego delegację z pytaniem, czy jest zapowiedzianym Mesjaszem. Jan zaprzecza i mówi, że nie jest godzien rozwiązać rzemyka u sandałów Jezusa. Szczerze mówi o tym, kim jest i jakie jest jego zadanie. O Jezusie zaś mówi: „Oto Baranek Boży”. Wtedy uczniowie Jana idą za Jezusem.
– Do uczniów Janowych Pan Jezus przemówił bardzo łagodnie. Gdy ci zapytali Go, gdzie mieszka, odpowiedział: „Chodźcie, zobaczcie, sami się przekonacie”. W przypadku św. Ignacego działał w sposób rewolucyjny, wręcz surowy – mówił o. Pasierbek.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przypomniał krótko historię życia św. Ignacego. Zauważył, że jego – jeszcze nieświadome – spotkanie z Jezusem rozpoczęło się w Pampelunie, gdzie został ranny.
– Przedziwne, że Jezus w ten sposób chce dotrzeć do człowieka, zadając mu ból i cierpienie, niszcząc jego plany i marzenia – mówił jezuita.
Przypomniał, że Ignacy nie tracił nadziei na wyleczenie, jednak cierpienie dotknęło go jeszcze bardziej – nie tylko fizycznie, lecz także duchowo.
Reklama
– Bóg prowadził Ignacego przez rany, chorobę, rekonwalescencję, kolejną operację oraz wewnętrzny ból i niepokój. Wreszcie Ignacy trafił na lekturę duchową – opowiadał o. Pasierbek.
Zauważył, że Ignacy nie przeszedł obojętnie wobec tego, co przeczytał, lecz zaczął konfrontować swoje życie z życiem świętych. Podjął pokutę, rozpoczął wewnętrzną przemianę, szukał przewodnika duchowego i coraz mocniej przywiązywał się do Chrystusa.
– To przywiązanie do Chrystusa sprawiło, że rosło także jego przywiązanie do Kościoła. A w tym czasie Kościół przeżywał głęboki kryzys. Ignacy mimo wszystko z niego nie zrezygnował – mówił kapłan i dodał: – Chociaż Kościół mu się nie podobał, ale w nim pozostał. Co więcej, napisał „Reguły o trzymaniu z Kościołem”.
Kaznodzieja przytoczył jedną z nich, dotyczącą posłuszeństwa Kościołowi hierarchicznemu, i zauważył, że współcześnie słowa te bywają trudne do przyjęcia.
Następnie tłumaczył, co oznacza kochać Kościół i okazywać mu posłuszeństwo.
– Kochać Kościół to współodczuwać z nim, dzielić jego troski i zmartwienia, ale także radości i nadzieje. To współodczuwać z Kościołem oskarżanym, bitym, grzesznym, ale także świętym i wspaniałym. Kochać Kościół to również poczuć się uczniem w szkole Chrystusa – tłumaczył kapłan.
Dodał, że bycie uczniem Jezusa powinno być dla chrześcijan powodem do dumy.
– Kochać Kościół to również dostrzegać jego piękno i umieć być mu wdzięcznym za to, co nam daje – podkreślał o. Pasierbek.
Reklama
Zaznaczył, że tylko w Kościele możemy spotkać Jezusa i przyjąć Go pod postaciami chleba i wina.
– Kochać Kościół to umieć cierpieć z Kościołem, w Kościele i przez Kościół – mówił jezuita.
Przypomniał, że św. Ignacy doskonale wiedział, co to znaczy cierpieć z Kościołem, w Kościele i przez Kościół, ponieważ sam doświadczył zadawanych przez niego ran. Nie przeszkodziło mu to jednak napisać reguł zachęcających do miłości wobec Kościoła.
Na zakończenie o. Pasierbek zachęcał do patrzenia na Kościół oczami wiary oraz do trwania w jedności z Jezusem we wspólnocie.
Przed Mszą św. odbył się obrzęd poświęcenia wody św. Ignacego Loyoli, którą uczestnicy Eucharystii mogli zabrać do domów w specjalnie przygotowanych buteleczkach.
