W czasie promocji albumu dyrektor Biblioteki Publicznej Paweł Michno nazwał Autora tych prac człowiekiem renesansu. A rzeczywiście jest to człowiek i artysta niezwykły. Zajmuje się grafiką, malarstwem, rzeźbą, pisaniem ikon i repuserstwem, a także twórczością literacką. A przecież jest także autorem wielu plakatów. Malowane i repusowane (misternie zdobione w blasze) przez niego ikony znajdują się w wielu kościołach i kaplicach na terenie całej Polski. Miał wiele wernisaży i wystaw. Jego prace były również prezentowane w rzeszowskich, krakowskich i bieszczadzkich galeriach sztuki. Grafiki i obrazy od wielu lat wykorzystywane są do ilustrowania tomików poezji, bo współpracuje z krakowskim Wydawnictwem Miniatura. W swojej różnorodnej twórczości szczególne miejsce zajmuje polska historia, tradycja i przyroda. Jednak ponad wszystkim są prace o tematyce religijnej, zwłaszcza Madonny. Ryszard Sziler jest nadzwyczaj skromnym człowiekiem. Z wielka pokorą tworzy, bo podkreśla, że to jest to rodzaj modlitwy, jakby kontaktu w wiecznością.
Mistyczne sukienki
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Od wieków w polskiej religijności króluje Maryja jako pośredniczka zanosząca modlitwy do swojego Syna. Wielka miłością otaczali Polacy miejsca święte, gdzie znajdowały się łaskami słynące obrazy. Dowodem jest chociażby to, że Obraz Jasnogórski był pierwszym ukoronowanym w 1717 r. koronami papieskimi wizerunkiem Maryi poza Rzymem. Oczywiście starano się jak najpiękniej ozdobić te obrazy, dlatego przyjął się zwyczaj strojenia Madonn w sukienki ze szlachetnego kruszcu, często zdobione także drogimi kamieniami. Niektóre obrazy miały po kilka sukien, co świadczy o szczególnej roli przypisywanej tym zdobieniom, jakby wyraz hołdu, rodzaj modlitwy i uwielbienia dla Madonny.
Dzisiaj taki rodzaj zdobienia staje się rzadkością. Coraz mniej jest twórców, którzy z taka wytrwałością i pietyzmem starają się wykuwać bogate szaty. Cała pracę trzeba wykonać ręcznie z niesamowitą dokładnością i uwagą, bo jedno możniejsze uderzenie mogłoby zniszczyć całą pracę.
