Jasnogórska Ikona przybyła do Roztok 7 września, podczas trwającego w dekanacie Międzylesie etapu peregrynacji. Wizerunek Matki Bożej wraz z parafianami powitał miejscowy proboszcz ks. Łukasz Kowalczuk. W uroczystości uczestniczyli liczni kapłani z dziekanem ks. prał. Janem Maciołkiem na czele, ojcowie paulini Roman i Józef, którzy towarzyszą Ikonie na szlaku nawiedzenia, a także strażacy i wierni z okolicznych miejscowości.
Po obrzędach powitania Obraz został procesyjnie wprowadzony do parafialnej świątyni. Centralnym punktem spotkania była Eucharystia, której przewodniczył i podczas której homilię wygłosił bp senior Ignacy Dec.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dwa pokarmy
Na początku Mszy św. biskup wyraził radość, że może modlić się z mieszkańcami Roztok w obecności Jasnogórskiej Pani. – Msza Święta to najdoskonalsza i najświętsza czynność, jaką spełniamy tu na ziemi – przypomniał, zachęcając uczestników, aby wraz z ofiarą Chrystusa przedstawili Bogu samych siebie, swoje radości, zmartwienia i codzienne problemy.
Reklama
Hierarcha zwrócił uwagę, że podczas Eucharystii człowiek otrzymuje dwa pokarmy potrzebne dla jego ducha. Pierwszym jest słowo Boże, które pomaga poznawać prawdę o Bogu, Jego miłości i przeznaczeniu człowieka do życia wiecznego. Drugim jest Ciało Chrystusa, dające siłę do miłości i służby. – Potrafimy wszystkich kochać i służyć drugim, nie panować, ale być darem jednych dla drugich: rodzice dla dzieci, dzieci dla rodziców, mąż dla żony, żona dla męża – mówił.
Trzy wezwania
W homilii bp Dec wyjaśnił cel peregrynacji, nawiązując do trzech fragmentów Ewangelii odczytywanych podczas doby nawiedzenia. Pierwszy ukazuje Maryję stojącą pod krzyżem, drugi opowiada o Jej spotkaniu ze św. Elżbietą, a trzeci przypomina wesele w Kanie Galilejskiej.
Szczególną uwagę poświęcił słowom zapisanym przez św. Jana: „Od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. Zdaniem biskupa wskazują one na trzy podmioty, które powinny przyjąć Maryję: Kościół, naród polski oraz każdy człowiek. Kościół od początku modlił się z Maryją. Była obecna wraz z Apostołami w Wieczerniku, gdy oczekiwali na zesłanie Ducha Świętego. W kolejnych wiekach Kościół bronił prawdy o Jej Bożym macierzyństwie, rozwijał modlitwę różańcową i ogłaszał dogmaty dotyczące Jej Niepokalanego Poczęcia oraz Wniebowzięcia.
Polska droga
Drugim podmiotem, który jak zaznaczył bp Dec, wziął Maryję do siebie, jest naród polski. Świadczą o tym liczne świątynie pod wezwaniami maryjnymi, „Bogurodzica”, będąca pierwszym hymnem narodowym, oraz wielowiekowa obecność Polaków na Jasnej Górze.
Reklama
Biskup przypomniał słowa prymasa Stefana Wyszyńskiego: „Wszystko postawiłem na Maryję”, a także maryjną drogę św. Jana Pawła II. Wspomniał, że po śmierci matki ojciec zaprowadził małego Karola Wojtyłę przed wizerunek Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej i wskazał mu Maryję jako Matkę, która będzie mu towarzyszyć. Zdaniem hierarchy polska pobożność maryjna nie może jednak zatrzymać się na tradycji. Powinna prowadzić do głębszego związania życia z Chrystusem i Jego Ewangelią.
Osobiste przyjęcie
Trzecie wezwanie skierowane jest do każdego człowieka. Wziąć Maryję do siebie oznacza nie tylko posiadać Jej obraz czy odmawiać modlitwy, ale przede wszystkim naśladować Jej postawę. – Uczmy się od Matki Bożej wiary, zawierzenia Panu Bogu, pokory, a przede wszystkim posłuszeństwa – zachęcał hierarcha.
Przypomniał ostatnie słowa Maryi zapisane w Ewangelii: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Słudzy w Kanie wykonali polecenie Jezusa najlepiej, jak potrafili, napełniając stągwie aż po brzegi. – Posłuszeństwo wobec Boga przeradza się w Jego błogosławieństwo – podkreślił biskup.
Znakiem przyjęcia Maryi jest również modlitwa, zwłaszcza różańcowa. Hierarcha przywołał świadectwo ks. Stanisława Orzechowskiego, który jako kleryk prosił na Jasnej Górze o zdrowie i możliwość przyjęcia święceń kapłańskich. Później, już jako duszpasterz akademicki, przez wiele lat prowadził piesze pielgrzymki z Wrocławia do Częstochowy.
Reklama
Na zakończenie bp Dec odczytał także świadectwo rodziny zesłanej w 1940 r. na Syberię, a następnie do Kazachstanu. Gdy chorzy zesłańcy zostali nocą otoczeni przez wilki, matka wraz z dziećmi odmawiała różaniec. Według relacji kobiety zwierzęta po pewnym czasie odeszły, a rodzina ocalała. – Spróbujmy pełniej i doskonalej wziąć Maryję do swoich serc i rodzin, aby była z nami wszędzie tam, dokąd poniosą nas drogi życia – apelował pierwszy biskup świdnicki.
Po Eucharystii rozpoczęło się dalsze czuwanie przed Jasnogórską Ikoną. O godz. 21 wierni zgromadzili się na Apelu Jasnogórskim, po którym modlitwa trwała przez całą noc.
