Pani Maryla pisze: Mamy wreszcie własne mieszkanie i chcielibyśmy się nim trochę pochwalić przed rodziną oraz najbliższymi znajomymi. Mąż uważa, że powinniśmy z tej okazji wydać uroczystą kolację. Sądzę, że powinno to być nawet uroczyste przyjęcie, bo kolację to możemy zjeść sobie sami.
Nie mam wprawy, jeśli chodzi o takie sytuacje, i chciałabym się dowiedzieć, jak to zorganizować, żeby wszystko wypadło elegancko.
Wydaje mi się, że znowu zaczynamy kultywować uroczyste zwyczaje i powraca moda na elegancję w codziennym życiu... Otóż dobre przyjęcie powinno być przyjemnością nie tylko dla gości, lecz także dla gospodarzy. Ale dawna pani domu, raczej urzędująca w kuchni, należy już do przeszłości.
Najpierw ustalmy liczbę gości, a następnie zaplanujmy menu. Powinno się ono składać z przynajmniej pięciu dań, zawsze jednak zależy to od naszych możliwości i gustu. Na ogół podaje się w takich sytuacjach: zimną przystawkę, gorącą przystawkę, zupę, główne danie mięsne, ewentualnie sery oraz deser. Wszystko powinno być tak przygotowane, aby wymagało tylko podgrzania przed samym podaniem na stół.
Kolejną ważną kwestią jest rozmieszczenie gości przy stole. Na dwóch jego krańcach siadają gospodarze – pan domu bliżej barku i napojów, a pani domu – bliżej kuchni. Najważniejsi goście zasiadają przy gospodarzach, od strony prawej, naprzemiennie – pani, pan. Najważniejszym obowiązkiem organizatorów przyjęcia jest zadbanie o to, by wszyscy dobrze się bawili i miło spędzili czas. Oczywiście, obowiązkowo wyłączamy telewizor, a także nie zamęczamy gości filmami z naszych wycieczek wakacyjnych nagranymi na wideo. Można zrobić wyjątek dla reportażu ze ślubu i wesela, jeśli jest to nasze pierwsze przyjęcie po tym wydarzeniu, a zebrani jeszcze go nie widzieli.
Pamiętajmy, że chociaż gospodarze bawią się razem z gośćmi, to piją najmniej, aby do końca zachować trzeźwy umysł.
Był kaznodzieją i spowiednikiem, unikał rozgłosu. Wojna sprawiła, że miejscem jego posługi stała się więzienna cela.
Czy w chwili próby potrafilibyśmy zachować się tak, jak trzeba, a przy tym nie stracić nadziei? Skromny kapucyn z maleńkiego Zachorzowa na ziemi opoczyńskiej wytrzymał próbę czasu. Józef Krzysztofik urodził się w 1908 r. w rodzinie rolników. Do zakonu kapucynów wstąpił jako bardzo młody człowiek. Przyjął zakonne imię Henryk. Okazał się na tyle zdolny, że przełożeni wysłali go na studia do Holandii, a następnie na Uniwersytet Gregoriański w Rzymie. Po powrocie do kraju pracował w Lublinie. Był cenionym wykładowcą, kaznodzieją i spowiednikiem, ale unikał rozgłosu.
Najazd migrantów w hiszpańskiej miejscowości Ceuta
Po kryzysie migracyjnym Ceuta zwraca się do swojej patronki, Matki Boskiej Afrykańskiej. 5 sierpnia katolicy przejdą ulicami miasta za figurą Maryi. Procesja, mająca wielowiekową tradycję, w tym roku nabiera szczególnego wydźwięku. Zaledwie kilka dni po tym, jak Ceuta znalazła się na ustach wszystkich z powodu kryzysu migracyjnego, który dotknął hiszpańską enklawę, miasto przygotowuje się do przeżycia jednego z najważniejszych momentów w swoim kalendarzu religijnym.
W najbliższą środę, 5 sierpnia, Ceuta odda hołd swojej patronce, Matce Boskiej Afrykańskiej, w wielkiej procesji, w której wezmą udział wierni, władze cywilne i wojskowe, duchowni oraz lokalne bractwa. Całe miasto przygotowuje się do tej uroczystości od kilku tygodni. Procesji towarzyszyć będzie zespół muzyczny Banda Nuestra Señora de la Paz z Malagi, a po raz pierwszy zabrzmi nowa pieśń „Salve”, skomponowana specjalnie ku czci Matki Boskiej Afrykańskiej. Ponad siedemdziesięciu costaleros, tragarzy odpowiedzialnych za niesienie ciężkiej platformy procesyjnej, uczestniczyło już w próbach na ulicach Ceuty.
Najazd migrantów w hiszpańskiej miejscowości Ceuta
Po kryzysie migracyjnym Ceuta zwraca się do swojej patronki, Matki Boskiej Afrykańskiej. 5 sierpnia katolicy przejdą ulicami miasta za figurą Maryi. Procesja, mająca wielowiekową tradycję, w tym roku nabiera szczególnego wydźwięku. Zaledwie kilka dni po tym, jak Ceuta znalazła się na ustach wszystkich z powodu kryzysu migracyjnego, który dotknął hiszpańską enklawę, miasto przygotowuje się do przeżycia jednego z najważniejszych momentów w swoim kalendarzu religijnym.
W najbliższą środę, 5 sierpnia, Ceuta odda hołd swojej patronce, Matce Boskiej Afrykańskiej, w wielkiej procesji, w której wezmą udział wierni, władze cywilne i wojskowe, duchowni oraz lokalne bractwa. Całe miasto przygotowuje się do tej uroczystości od kilku tygodni. Procesji towarzyszyć będzie zespół muzyczny Banda Nuestra Señora de la Paz z Malagi, a po raz pierwszy zabrzmi nowa pieśń „Salve”, skomponowana specjalnie ku czci Matki Boskiej Afrykańskiej. Ponad siedemdziesięciu costaleros, tragarzy odpowiedzialnych za niesienie ciężkiej platformy procesyjnej, uczestniczyło już w próbach na ulicach Ceuty.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.