Koniec roku szkolnego to czas podsumowań kondycji polskiej oświaty. Już rodzaj wybieranej szkoły (niekiedy nawet przedszkola) decyduje o przyszłej, zawodowej karierze młodego człowieka, a co
dopiero wybór uczelni!
Panuje przekonanie, że polskie uczelnie kształcą niezłych erudytów, ale za to kiepskich praktyków, bez dostatecznej znajomości języków obcych (zazwyczaj w rubryce "język obcy"
wpisujących - o zgrozo - "podstawowy angielski") i bez wybranej specjalizacji.
Rodzi się pytanie: kształcić ogólnie - bo to dobre wyposażenie na całe życie, czy tak, jak w Japonii - gdzie szkoli się studentów do pracy w bardzo konkretnej korporacji?
Do głównych braków polskich uczelni zalicza się przeważnie zbyt małą liczbę wykładowców z dobrym i dostatecznie długim stażem naukowym. Najlepiej, gdy profesorami uczelni są
wybitni praktycy w swoim fachu.
Pożyteczne, z punktu widzenia absolwentów, byłoby przeprofilowanie pod kątem potrzeb rynku pracy kierunków starych, istniejących od wielu lat, i stworzenie w ich miejsce
multidyscyplinarnych działów, które kształcą specjalistów cenionych przez pracodawców nie tylko w Polsce.
Ci studenci, którzy myślą już o pracy będąc na III roku, zazwyczaj nie mają problemów ze znalezieniem jej tuż po studiach. Niektóre polskie uczelnie powoli zdają się dostrzegać
problemy absolwentów w znalezieniu pracy. Od niedawna powstają w nich biura karier, które pomagają odnaleźć się na rynku pracy. Jednak w większości uczelnie wciąż niemrawo
reagują na zmiany.
Tym bardziej cieszy fakt, że w rankingu Newsweeka (z 6 kwietnia 2003 r.) bardzo wysokie notowania pod względem zatrudnienia absolwentów na stanowiskach kierowniczych, dyrektorskich
i samodzielnych otrzymała Akademia Świętokrzyska im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Wśród państwowych, krajowych uczelni pedagogicznych, zajęła I miejsce. Stwierdzono,
iż swoją pozycję zawdzięcza świetnie wykwalifikowanej kadrze dydaktycznej, angażowanej do Kielc m.in. poprzez zakup mieszkań. Dodatkowo ci wykładowcy, którzy nie podnoszą swych kwalifikacji, są po prostu
zwalniani. Uczelnia, starając się dbać o kondycję studentów, od lat dopłaca do obozów narciarskich i kajakowych. Są tworzone nowe kierunki, np. dla pielęgniarek, położnych, fizjoterapeutów.
We wspomnianym rankingu V miejsce zajęła Politechnika Świętokrzyska w kategorii "politechniki".
To bardzo budujące, że nasze uczelnie znalazły się w ścisłej czołówce, bo przecież dobre studia są atutem. Na rynku pracy wciąż równie ważne jest nie tylko to, co się studiowało, ale i gdzie.
Dlatego do czołówki intelektualnej kraju należą absolwenci renomowanych uczelni, tworzący pewną siebie, hermetyczną elitę. I w tej kwestii zapewne niewiele zmieni się w najbliższych
latach w rankingach na temat uczelni publicznych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
