Dziadkowie to osoby najbliższe sercu, zaraz po rodzicach. Nic dziwnego, że mają swoje osobne święto, a ich miłość i zaangażowanie w nasze życie – nawet, kiedy stajemy się już dorośli – są bezcenne.
Bezinteresowna troska
Mateusz Odrobina, mimo że mieszka w Krakowie, jak najczęściej stara się utrzymywać kontakt z bliskimi, zwłaszcza z babciami. – Mam dwie babcie. Dziadek ze strony mamy zmarł, natomiast dziadka od strony taty, niestety, nie było mi dane poznać. Od najmłodszych lat dziadkowie byli dla naszej rodziny ogromnym wsparciem. Pełnili rolę opiekunów, którzy zawsze ofiarowywali nam swój czas, uwagę i życiowe doświadczenie – podkreśla Mateusz. Dzieli się również tym, jak ważną rolę w jego życiu odegrali. – Najbardziej podziwiam ich za oddanie i bezinteresowną troskę, którą nam okazywali. Babcie – za wyrozumiałość i ciepło, a ukochanego dziadka Stefana podziwiałem za poczucie humoru i dobroć, jaką okazywał mojej babci. Gdy odszedł pod koniec listopada 2017 r., spadł bardzo intensywny śnieg, jakby cały świat postanowił zamarznąć, przykrywając pod połaciami białego śniegu pewien etap życia. Napisałem wtedy dla niego wiersz – opowiada chłopak, dodając, że gdyby miał okazję, to, chciałby swoim dziadkom powiedzieć, jak bardzo za nimi tęskni.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Martyna Walento z kolei podzieliła się tym, co dała jej relacja z babcią. – Dla mnie była najważniejszą osobą, z nią spędziłam najwięcej czasu. Dzięki niej naprawdę poznałam Pana Boga. Z perspektywy czasu widzę, jak wiele się modliłam, nie będąc tego nawet świadoma. Już od najmłodszych lat, jak tylko nauczyłam się mówić, wyśpiewywałam różne pieśni ku Jego chwale. To babcia nauczyła mnie modlitw, ale i nauczyła mnie bycia z Bogiem – dzieli się swoimi wspomnieniami dziewczyna. Wyjaśnia też, dlaczego dziadkowie zajmują szczególne miejsce w jej sercu. – Ponieważ zawsze byli. Zawsze pomogli. Ich bliska obecność była ukojeniem na każde zło – puentuje Martyna.
Od zawsze bliscy
Mimo iż Katarzyna Puła nie poznała swoich dziadków, gdyż zmarli na długo przed jej narodzinami, to ukochane babcie na zawsze podbiły jej serca. – Babcie od zawsze były mi bliskie. Zawsze były kobietami, które dzieliły się swoją mądrością i to właśnie owo dzielenie się ze mną sobą, swoimi doświadczeniami i wspomnieniami, było i jest piękne. Obie pokazały mi miłość do roli i uprawy własnych warzyw – kocham to robić tak samo jak one. Gdyby nie to, że jako mała dziewczynka widziałam je i pomagałam im, kto wie? Być może nie byłoby we mnie tej miłości do ziemi? – zamyśla się szczęśliwa żona i mama.
Dla Pauliny Małoty szczególnie ważne są wspomnienia związane z dziadkiem. – Pamiętam moment, w którym częstował mnie cukierkami – kukułkami. Były to jego ulubione cukierki. Z wiekiem zobaczyłam więcej podobieństw, które nas łączą. Cieszyłam się, że mam z nim znacznie więcej wspólnego niż mój brat i kuzynka. Czułam wyjątkowość naszej relacji, kiedy zachorował i nie wszystkich poznawał. Mnie jednak nigdy nie pomylił. Wiedział, kim jestem – opowiada młoda dziennikarka.
Jak widać, miłość dziadków nie ma żadnych granic. Warto więc spędzać z nimi jak najwięcej czasu i zaczerpnąć z ich mądrości życiowej.
