Państwo Maria i Marian Dziągowie towarzyszą wilanowskiemu sanktuarium niemal od samego początku. Świątynia stała się dla nich miejscem, w którym odnajdują pokój i siłę do stawiania czoła codziennym wyzwaniom. Ta droga rozpoczęła się już w rodzinnych domach. To tam rodzice nauczyli ich odpowiedzialności, pracowitości oraz empatii. Pani Maria, jako najstarsza z rodzeństwa, uczyła się ofiarności, pomagając w opiece nad młodszymi dziećmi i w gospodarstwie. Ważnym etapem jej formacji było Liceum Pedagogiczne w Częstochowie, gdzie spotkała nauczycieli będących wzorami do naśladowania. Szczególnie zapisała się w jej pamięci polonistka Helena Orpych, którą widywała w kościele zatopioną w modlitwie – postać ta swoim życiem dawała świadectwo temu, czego nauczała. Pani Maria wspomina z wdzięcznością także pracę w Domu Dziecka u Sióstr Obliczanek oraz Duszpasterstwo Akademickie, w którym wraz z przyszłym mężem formowali się pod okiem ks. Ireneusza Skubisia, później długoletniego redaktora naczelnego Niedzieli.
Państwo Dziągowie widzą dziś, jak bardzo zostali ukochani przez Opatrzność Bożą, i z radością dzielą się wiarą i nadzieją. – Mamy czworo dzieci i piętnaścioro wnucząt – mówią. – Bardzo się nimi cieszymy i kochamy je. Czujemy się szczęściarzami w życiu, mocno obdarowanymi przez Pana Boga.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kustosz Sanktuarium Opatrzności Bożej podkreśla, że tacy darczyńcy jak państwo Dziągowie są duszą wilanowskiego sanktuarium, bo zadanie „uczniów-misjonarzy” realizuje się przede wszystkim przez świadectwo ich życia.
– Prawdziwa radość wiary rodzi się z dziękczynienia za otrzymane łaski. Wspólnota Darczyńców realizuje to przesłanie nie tylko przez wsparcie budowy, ale także przez aktywne włączenie się w inicjatywę „Różaniec świętych – nie jesteś sam”, gdzie każdego dnia ponad 8 tys. osób jednoczy się w modlitwie – informuje ks. Tadeusz Aleksandrowicz i zaprasza na najbliższą Mszę św. dziękczynną za łaskę chrztu św. 21 lutego i na dzień skupienia, który odbędzie się 21 marca.
