Reklama

Wiadomości

Niebezpieczna dwuwładza

Konstytucja z 1997 r. była pisana w czasach tzw. końca historii, gdy dopiero wychodziliśmy z komunizmu. Dziś potrzeby ustrojowe Polski i wyzwania geopolityczne są zupełnie inne.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Konstytucja III RP napisana została przeciwko prezydentowi Lechowi Wałęsie. Została ukształtowana przez Sejm zdominowany przez postkomunistyczną lewicę w taki sposób, aby stworzyć model bardziej parlamentarno-gabinetowy, w którym prezydent ma mniejsze możliwości samodzielnego kształtowania polityki państwa, niż miało to miejsce w latach 1990-95. Ustawa zasadnicza została przygotowana praktycznie bez udziału polityków prawicowych i konserwatywnych, a na czele Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego stanął Aleksander Kwaśniewski, który po wygranych wyborach w 1995 r. sam wpadł w „sidła” ograniczonej władzy prezydenckiej.

Polacy po wyjściu z komunizmu nie chcieli silnej władzy, a czasy rozkładu ZSRR i przystąpienia Polski do NATO sprawiały wrażenie, że jesteśmy świadkami tzw. końca historii, czyli przekonania, iż będziemy żyć w świecie bez wojen. – Dzisiaj zmieniło się wszystko na świecie, a za naszą wschodnią granicą trwa wojna – powiedział prezydent Karol Nawrocki w czasie obchodów Święta Narodowego Trzeciego Maja, gdy zapowiedział prace nad konstytucją. Jego zdaniem, ustawę zasadniczą trzeba naprawić albo napisać od nowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bezpieczeństwo państwa

Reklama

System polityczny w Polsce zużył się na tyle, że ustrój, w którym władza wykonawcza podzielona jest między dwa ośrodki, okazuje się coraz mniej efektywny. Z kadencji na kadencję spór polityczny między „dużym” i „małym” pałacem się zaostrza, a przecież sytuacja geopolityczna wokół Polski również jest coraz bardziej niespokojna. – Potrzebujemy dziś władzy, która będzie dbała o nasze bezpieczeństwo i brała za to pełną odpowiedzialność jednocześnie w czasach pokoju i w czasach – nie daj Boże – wojny. Potrzebujemy zdecydowanego dowództwa Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej, a nie ciągłego rozdrobnienia na dwa ośrodki władzy administracyjnej i państwowej – podkreślił prezydent Nawrocki.

Przykłady wojny między dwoma ośrodkami można mnożyć bez końca – od słynnego sporu o samolot w czasach prezydenta Lecha Kaczyńskiego aż po rozdzielenie wizyt w 2010 r. i katastrofę smoleńską. Kolejny przykład dotyczący bezpieczeństwa pochodzi z czasów Andrzeja Dudy, gdy w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ustawy ws. odporności państwa. Niestety, ten ważny projekt utknął w sejmowej „zamrażarce”. Podobny klincz od lat trwa w kwestii przyjęcia kluczowego dokumentu, tzn. Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. – Na bazie strategii powinno się budować polityczno-strategiczną dyrektywę obronną i dopiero na tej podstawie armia buduje plany operacyjne, decyduje o tym, co ma kupić. U nas dzieje się odwrotnie – stwierdził gen. Roman Polko, były dowódca GROM-u.

Reklama

Gołym okiem widać też rozdźwięk w polityce międzynarodowej, na której oparte są m.in. nasze sojusze obronne. Prezydent stawia na związki wojskowe z USA i zwiększenie obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce, a premier – na europejskich partnerów. W praktyce prezydent, który jest Najwyższym Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i uczestniczy w szczytach NATO, nie ma wystarczających prerogatyw, by skutecznie prowadzić politykę obronną państwa. Z kolei polityczna logika polaryzacji premiera sprawia, że w Waszyngtonie nadal nie mamy nawet ambasadora. – Państwo w tak trudnych czasach geopolitycznych, z jakimi się obecnie mierzymy, gdy musi się przygotowywać do konfliktu zbrojnego, powinno działać sprawnie i mieć silne instytucje – zaznaczył dr hab. Krzysztof Szczucki, polityk PiS, prawnik i autor książki Tyrania praworządności. O potrzebie nowej konstytucji.

Kanclerz czy prezydent?

Prezydent w trakcie wystąpienia powiedział, że obecną konstytucję należy poprawić albo napisać od nowa. Chodzi jednak nie o drobne korekty, ale o sprawy ustrojowe. Powinniśmy wreszcie rozstrzygnąć, czy Polska ma mieć system kanclerski, jak np. w Niemczech, czy prezydencki, jak we Francji, w USA lub w Ukrainie. – Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać: czy system premierowski, czy system prezydencki. Ale (...) tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – oświadczył prezydent Nawrocki.

Eksperci i politycy z wielu środowisk są zgodni, że konstytucja z 1997 r. jest wadliwa i po 30 latach należałoby ją zmienić albo poprawić. Kanwą prawicowej dyskusji na temat nowej konstytucji stała się książka Krzysztofa Szczuckiego. – Ja proponuję rozwiązanie systemu prezydenckiego, który byłby podobny do koncepcji Charles’a de Gaulle’a, czyli ustroju V Republiki Francuskiej, w którym prezydent jest liderem władzy wykonawczej. Prezydent powołuje rząd i ma prawo do rozwiązywania Sejmu, by chronić Polskę przed obstrukcją parlamentarną i np. wetem marszałkowskim – tłumaczył prof. Szczucki.

Reklama

System premierowski, w którym rząd jest emanacją różnych stronnictw politycznych, które zawarły koalicje, sprawdza się w czasach względnego spokoju na arenie międzynarodowej. W latach 90. ubiegłego wieku, gdy pisana była konstytucja, Polacy po długim okresie PRL-u mieli awersję do silnej władzy, wojska oraz wielu instytucji państwowych. Dziś jest inaczej, bo oczekujemy sprawnego i silnego państwa, które będzie odporne w czasach militarnego zagrożenia ze Wschodu. W tym kontekście wydaje się, że ustrój prezydencki, jak we Francji czy choćby w walczącej Ukrainie, jest lepiej przystosowany niż ustrój premierowski, w którym szef rządu musi się zmierzyć z zewnętrznym zagrożeniem i jednocześnie zaspokajać ambicje polityczne swoich koalicjantów.

Bez realnej szansy

W gronie powołanej przez prezydenta Rady Nowej Konstytucji znalazł się konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski, który słynie z tego, że krytykował rządy PiS-u za łamanie konstytucji, a teraz krytykuje za to samo rząd Donalda Tuska. Jego zdaniem, należy konstytucję nie zmieniać, ale poprawić. – Obecna konstytucja nie wymaga zasadniczych zmian. Przydałyby się korekty mające zapobiegać blokadom wynikającym z tej stałej dążności: albo my ich, albo oni nas. Gdybyśmy wyzbyli się tej skłonności, to obecna konstytucja zupełnie by wystarczyła – wyjaśnił prof. Piotrowski.

W obecnej architekturze politycznej szanse na zmianę konstytucji, a tym bardziej na zmianę ustrojową, są raczej mizerne. Podział w polskim społeczeństwie i w klasie politycznej jest tak ostry, że trudno wyobrazić sobie znalezienie większości konstytucyjnej, która porozumiałaby się ws. zmiany ustawy zasadniczej. Przy obecnych podziałach i całej grze politycznej na polaryzację nie ma praktycznie szansy na porozumienie i dokonanie zmiany.

Pomysłem na to, by presja na polityków była większa, jest organizacja referendum na temat konstytucji i ustroju Polski. Marcin Mastalerek, były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, wyszedł z pomysłem, by wraz z wyborami parlamentarnymi w 2027 r. zorganizować referendum z pytaniem: czy Polacy chcą systemu kanclerskiego, czy prezydenckiego? – Chcemy zebrać jak najwięcej podpisów pod wnioskiem referendalnym, by rządzący politycy poczuli się przymuszeni do jego zorganizowania. Coraz więcej Polaków widzi, że nasz system polityczny się nie sprawdza, bo nie można dojść do porozumienia ani w sprawie bezpieczeństwa, ani w sprawie ambasadorów. To jest przepis na paraliż państwa – podkreślił Mastalerek.

Pierwsza Rzeczpospolita upadła, bo wtedy również władza była rozproszona i paraliżowała decyzyjność państwa. Król dążył do wzmocnienia państwa z władzą centralną, realnymi dochodami i armią, a magnateria chciała zachowania swoich wpływów i przywilejów. Ta dwuwładza była słabością, która została wykorzystana przez Rosję. Konstytucja 3 maja była próbą naprawy naszego państwa, ale reformy przyszły za późno, by uratować Polskę przed upadkiem. Warto podjąć wysiłek debaty nad ewentualną reformą konstytucji i ustroju naszego państwa, żeby podobna historia się nie powtórzyła.

2026-05-12 14:51

Oceń: +11 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prof. Anna Łabno: ustawa dotycząca depenalizacji aborcji jest poważnym naruszeniem Konstytucji

[ TEMATY ]

aborcja

konstytucja

Prof. Anna Łabno

Adobe.Stock

Ustawa dotycząca depenalizacji aborcji, która nowelizuje odpowiednie przepisy kodeksu prawa karnego, jest złamaniem przepisów Konstytucji, głęboko naruszającym jej aksjologię. W ten sposób zostałaby odrzucona podstawowa gwarancja, którą daje każdemu człowiekowi art. 38 Konstytucji RP stanowiący, że każdy człowiek ma zapewnioną prawną ochronę życia. A dziecko poczęte jest człowiekiem i jest podmiotem prawa - wyjaśniła prof. Anna Łabno, konstytucjonalistka, profesor nauk prawnych.

W rozmowie z KAI tłumaczy, że jeśli przepisy te wejdą w życie, będzie to dotyczyć jedynie zmiany przepisów kodeksu karnego. Natomiast aborcja nadal będzie nielegalna, poza dwiema wyłączającymi przesłankami, gdyż "Ustawa o ochronie życia ludzkiego, płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży" nadal będzie obowiązywać. Jednak przeprowadzenie aborcji do 12. tygodnia w ogóle nie będzie podlegać karze, a w pozostałym okresie ciąży praktycznie również nie. Może to spowodować sytuację, gdy mimo formalnej nielegalności, brak karalności prowadzić będzie do stosowania aborcji także poza przypadkami przewidzianymi “Ustawą o ochronie…”. Będzie to uregulowanie ze swej istoty nielogiczne i sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa. Konstytucjonalistka oceniła także pozostałe projekty ustaw dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego oraz wyjaśniła, dlaczego kwestii tej nie można uregulować drogą referendum.
CZYTAJ DALEJ

20 lat medytacji we Wrocławiu

2026-07-29 11:55

Leszek Sypniewicz

Medytacja z o. Joe Pereirą

Medytacja z o. Joe Pereirą

Nie spektakularne wydarzenia, ale cisza, wierność i cotygodniowe spotkania tworzą historię wrocławskiej grupy medytacji chrześcijańskiej. Przez dwie dekady przewinęło się przez nią kilkaset osób, które odkrywają jedną z najstarszych tradycji modlitwy Kościoła i uczą się spotkania z Bogiem w milczeniu.

Wrocławska grupa należy do Lubińskiej Wspólnoty Grup Medytacyjnych, założonej ok. 40 lat temu przez o. Jana Berezę, benedyktyna.
CZYTAJ DALEJ

Święto Policji

2026-07-29 23:20

Biuro Prasowe AK

– Mundur daje uprawnienia, ale przede wszystkim zobowiązuje – mówił bp Robert Chrząszcz, który w Sanktuarium św. Józefa w Krakowie-Podgórzu przewodniczył Mszy św. z okazji Święta Policji.

Na początku Mszy św. kapelan Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, ks. Krzysztof Bogdał powitał bp. Roberta Chrząszcza, komendantów wojewódzkiego i miejskiego, a także wszystkich funkcjonariuszy policji z Krakowa oraz władze samorządowe i gości. Biskup pomocniczy AK zwrócił uwagę, że Eucharystia jest okazją do dziękczynienia za wszystkich policjantów i służby mundurowe, które dbają o bezpieczeństwo obywateli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję