Campus uczelni wypełnił się rodzinami, duchownymi, siostrami zakonnymi oraz turystami, którzy mogli nie tylko zwiedzić zabytkowy kompleks, ale także spędzić czas w seminaryjnych ogrodach i wspólnie uczestniczyć w Eucharystii.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną na świeżym powietrzu. Zebranych powitał ordynariusz diecezji, bp Krzysztof Nitkiewicz. W swoim słowie nawiązał do bogatej historii miejsca, przypominając, że Seminarium Duchowne mieści się w gmachu dawnego Klasztoru Benedyktynek, które tutaj miały swoją szkołę, gospodarstwo, a jednocześnie zajmowały się rękodziełem, pisarstwem i muzyką. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Seminarium Duchowne, będące najstarszą uczelnią wyższą w Sandomierzu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Liturgii przewodniczył rektor seminarium, ks. Michał Powęska, natomiast homilię wygłosił ks. Konrad Fedorowski. Nawiązując do Ewangelii dnia o „wielu mieszkaniach w domu Ojca”, kaznodzieja przedstawił obraz „trzech domów”. Pierwszym jest dom rodzinny – miejsce wzrastania w wierze i budowania relacji. Drugim – seminarium duchowne, gdzie młodzi rozeznają powołanie i uczą się życia z Bogiem. – To nie jest fabryka księży, ale dom, w którym powołanie dojrzewa – podkreślił. Trzecim i najważniejszym jest dom Ojca w niebie, do którego prowadzi Chrystus. Kapłan zaznaczył, że Eucharystia jest pokarmem w tej drodze, a serce człowieka staje się miejscem zamieszkania Boga.
Reklama
W czasie liturgii za oprawę muzyczną odpowiadała Parafialna Orkiestra Dęta z Komorowa, która po Mszy dała również krótki koncert. Po wspólnej modlitwie uczestnicy przeszli do ogrodów i wirydarza, gdzie rozpoczął się piknik. W ramach „Centrum Powołaniowego” siostry zakonne i klerycy dzielili się świadectwami i rozmawiali z młodymi o rozeznawaniu drogi życiowej.
Rektor seminarium, ks. Michał Powęska, podkreślił: – To dla nas wielka radość, że możemy otworzyć drzwi seminarium i podzielić się z innymi tym, czym żyjemy na co dzień. Chcemy pokazać, że seminarium to nie tylko miejsce nauki, ale przede wszystkim wspólnota wiary, modlitwy i rozeznawania powołania. To także okazja, by młodzi mogli zobaczyć z bliska, jak wygląda droga przygotowania do kapłaństwa – zaznaczył.
Wśród odwiedzających nie zabrakło osób z różnych stron Polski. Małżeństwo z Krakowa wraz z dziećmi przyznało, że przyjechali z ciekawości i dla wspólnego spędzenia czasu. – Jest tu bardzo miła atmosfera, dzieci są zachwycone, a my możemy zobaczyć, jak wygląda seminarium od środka. To naprawdę dobry pomysł na taki rodzinny dzień – mówili z uśmiechem.
Wśród uczestników nie zabrakło młodych, którzy z ciekawością odkrywali życie seminarium. – Fajnie tu przyjechać i zobaczyć, jak to naprawdę wygląda. Człowiek zaczyna się nad tym wszystkim trochę bardziej zastanawiać – mówił Karol. Podobnie swoją obecność przeżywała jedna z uczennic. – Przyjechałam z grupą i nie spodziewałam się, że to będzie takie ciekawe. Najbardziej podobała mi się atmosfera i to, że można było tak normalnie porozmawiać – mówiła Kamila.
Podsumowaniem 24. Dnia Otwartej Furty była koronka do Bożego Miłosierdzia.
