Kiedy byłem dzieckiem, czyli ponad pół wieku temu, lubiłem słuchać bajek opowiadanych przez dziadków albo czytanych przez rodziców. Dobranocka trwała pół godziny, kreskówka – przynajmniej kilkanaście minut i nikomu nie przychodziło do głowy, że po 30 sekund trzeba zmienić kanał, bo zrobiło się nudno. Słuchaliśmy opowieści, które miały początek, rozwinięcie i zakończenie. I zapamiętywaliśmy je na długo. Myślę, że wielu moich rówieśników potrafiłoby jeszcze dzisiaj opowiedzieć swoim wnukom bajki, które sami słyszeli jako dzieci. Tylko czy wnuki chciałyby ich słuchać? Nie jestem tego pewien. Współczesne dzieci dorastają w zupełnie innym świecie. Są przyzwyczajone do krótkich przekazów, szybko zmieniających się obrazów i dźwięków, które z wielką siłą przykuwają uwagę, a po chwili zostają wyrzucone do kosza naszej pamięci, żeby zrobić miejsce następnym.
Znaki czasu
Niedawno ktoś z moich znajomych opublikował na Facebooku post. Przeczytanie go zajęło mi może 3 min. Kilka osób, które były pytane później o jego treść, odpowiedziało, że nie przeczytały, bo był za długi. A przecież to byli dorośli. Co dopiero powiedzieć o kilku– czy kilkunastoletnich dzieciach?
Nie uczę już w szkole od wielu lat, ale coraz częściej zastanawiam się, ile wysiłku musi dziś włożyć nauczyciel, żeby utrzymać uwagę klasy przez 45 min. Jedni radzą sobie przy pomocy multimediów, gier, quizów, w młodszych klasach także rysunków i kolorowanek. Inni próbują po prostu opowiadać i nieraz skazują się z góry na porażkę. A jak w takim świecie opowiadać dzieciom o Bogu? Jak przekazać im to, co zawierają setki stron Biblii? Trudno mi wyobrazić sobie 15-sekundową rolkę o 40-letniej wędrówce Izraelitów do ziemi obiecanej, 3-stronicowy komiks przedstawiający dzieje Dawida albo krótką fotorelację z 3 lat publicznej działalności Jezusa. Oczywiście, możemy skracać. Zresztą chyba musimy, bo długie opowiadania, choćby najciekawsze, mają dzisiaj coraz mniejsze szanse na wysłuchanie. Możemy również wspomagać się multimediami i często to robimy. Podręczniki do katechezy odsyłają do filmów, obrazów i materiałów dostępnych w sieci. Multimedia coraz częściej pojawiają się także podczas homilii dla dzieci, bo wiele naszych kościołów ma już odpowiednie możliwości techniczne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
