Do końca września trwa nabór kandydatów do Diecezjalnego Ośrodka Formacji Diakonów Stałych w Zielonej Górze. Do formacji zaproszone są osoby zaangażowane w Kościele i rozwijające się w wierze. – Są to osoby, które czują powołanie do wzięcia odpowiedzialności za innych. Często są to szafarze Komunii św., lektorzy czy akolici. Zapraszamy osoby, które chcą pogłębić swoją wiarę i ją przekazać innym – wyjaśnia ks. Wojciech Oleśków, dyrektor ośrodka. Diakoni stali w diecezji oprócz uczestnictwa w ważnych uroczystościach, równie aktywnie angażują się w życie parafii. Ich posługa przejawia się w praktyce. – Diakoni są zaangażowani liturgicznie. Udzielają sakramentu chrztu świętego, asystują przy zawieraniu sakramentu małżeństwa, głoszą Słowo Boże w czasie Mszy św. Są zapraszani na rekolekcje parafialne, zaangażowani w prowadzenie grup służby liturgicznej i wspomaganie duszpasterzy w tych działaniach. Są także zaangażowani w dzieła diecezjalne, w towarzyszeniu imigrantom i formacji szafarzy Komunii św. Zaangażowanie diakonów wyraża się w posłudze caritas, należą to wspólnot Caritas, pomagając osobom ubogim. Towarzyszą osobom chorym zanosząc im Komunię św. – mówi ks. Oleśków.
Jest zainteresowanie
Reklama
W diecezji jest 5 diakonów, którzy są inkardynowani. Jeden diakon posługuje w diecezji, ale nie jest inkardynowany do niej. Do święceń przygotowuje się 4 kandydatów, którzy są w formacji bezpośredniej. W tym roku formacyjnym przyjmą posługę lektoratu, w przyszłym posługę akolitatu oraz święcenia diakonatu. Ks. Wojciech Oleśków zauważa, że w diecezji jest duże zainteresowanie tą formą posługi w Kościele. – Wiele osób pyta o możliwość rozpoczęcia formacji w ośrodku. W tym roku 9 kandydatów ukończyło pierwszy rok studiów podyplomowych z teologii, co jest formacją pośrednią. Jeden kandydat został przyjęty do formacji i podjął studia teologiczne. Do końca września można się zgłaszać, jeśli ktoś chciałby rozpocząć formację – mówi ksiądz dyrektor. – Nowy cykl wykładowy rusza w październiku. Zajęcia odbywają się w co drugą sobotę miesiąca w Zielonej Górze, w Instytucie Filozoficzno-Teologicznym im. Edyty Stein. W takim wymiarze odbywają się studia podyplomowe z teologii, jak i formacja bezpośrednia, która trwa 3 lata. Dodatkowo mamy 2 dni skupienia dla kandydatów, diakonów oraz iż żon. Organizowany jest również wyjazd integracyjny dla zainteresowanych. Do formacji są włączone również żony kandydatów i diakonów, szczególnie podczas dni skupienia. Szczegóły można poznać na stronie internetowej instytutu: www.ift.zgora.pl/diakonat.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Odnowa Kościoła
Reklama
Co dziś jest główną istotą diakonatu stałego i na czym szczególnie polega to powołanie? – Sobór Watykański przypomina, że diakoni przyjmują święcenia nie dla kapłaństwa, ale dla posługi. Sobór wyraża pragnienie, aby diakonat został na nowo przywrócony jako trwały stopień hierarchiczny w Kościele – zauważa ks. Wojciech Oleśków. – Diakonat polega na służbie w wymiarze liturgicznym, słowa i caritas. Ta posługa może być różnorodna, w zależności od sytuacji w parafii. Określona jest ona w kontakcie z proboszczem parafii. Diakon rozeznaje szczególne powołanie do służby. Ma być on świadkiem wiary podejmując działania w parafii, jak i w diecezji. Nieustannie wzrasta w wierze i podejmuje posługę formacyjną wobec osób mu powierzonych – dodaje. Dlaczego Kościół zachęca dziś mężczyzn do tej formy posługi? – Trzeba wspomnieć o tym, że jest to powrót do diakonatu, który był w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Już wtedy diakoni pomagali biskupowi w kierowaniu wspólnotą, zajmowali się ubogimi i potrzebującymi oraz pełnili ważną funkcję w organizacji życia Kościoła. Szczególnie wspomina o tym św. Ignacy Antiocheński z początku II wieku. Podkreśla on jedność wspólnoty wokół biskupa, któremu towarzyszą prezbiterzy i diakoni. Dzisiaj diakonat jest potrzebny do ukazania roli służby w Kościele. Przez posługę diakonów może dokonywać się odnowa Kościoła. Jest to zaangażowanie ludzi w tworzenie wspólnoty Kościoła, podjęcie odpowiedzialności za formowanie nowych świadków wiary, przekaz wiary poprzez udzielanie sakramentów i głoszenie Słowa – mówi ks. Oleśków.
Służba umacnia rodzinę
Reklama
W kwietniu święcenia diakonatu stałego przyjęli dk. Michał Kaczyński i dk. Andrzej Szablewski. Pierwszy posługuje w Parafii Miłosierdzia Bożego w Głogowie. – Obecnie moja posługa realizuje się przede wszystkim w głoszeniu kazań i udzielaniu chrztów. W zależności od miesiąca włączam się również w prowadzenie nabożeństw w parafii. Te 3 wymiary są dla mnie ważne, bo pozwalają mi służyć wspólnocie i być blisko ludzi – zauważa. Co powiedziałby mężczyznom, którzy zastanawiają się nad formacją do diakonatu stałego? – Przede wszystkim: warto przyjść i rozpocząć rozeznawanie. Nie trzeba od razu wiedzieć, czy jest to droga dla mnie. Formacja jest czasem pogłębienia wiary, poznawania siebie i budowania nowych relacji. To również bardzo bogaty duchowo czas dla kandydata i jego rodziny. Warto zrobić pierwszy krok i zobaczyć, dokąd Bóg chce nas poprowadzić – dodaje. Posługa nie dotyczy jego samego, ale ma wpływ na całą rodzinę. – Odkrywam, że rodzina i posługa nie konkurują ze sobą, ale mogą się wzajemnie umacniać. Jestem diakonem, ale przede wszystkim pozostaję mężem, ojcem i członkiem rodziny. To właśnie w codzienności uczę się służby – mówi dk. Michał. Jak diakonat wpłynął na jego rodzinę? – To na pewno nowe wyzwanie i potrzeba odnalezienia się w nowej rzeczywistości, ale jednocześnie wielka łaska dla naszego małżeństwa i rodziny. Na nowo odkrywamy powołanie do małżeństwa. Myślę, że sakrament święceń jeszcze bardziej je umocnił. Diakonat nie jest sprawą tylko Michała. Całą rodziną możemy angażować się w życie i posługę parafii. Mąż diakon nie jest samotną wyspą – staramy się go wspierać, tak jak on wspiera nas – zauważa Karolina Kaczyńska.
Dom otwarty na ludzi
Posługa dk. Andrzeja Szablewskiego jest przede wszystkim związana z Parafią św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze. Diakon otrzymał również dekret do posługi wśród migrantów hiszpańskojęzycznych, dlatego uczestniczy w Misión Latina w Świebodzinie i jest wsparciem dla tej wspólnoty. Równie ważna dla niego jest posługa Słowa. Dzięki otwartości kapłanów otrzymał zaproszenia do głoszenia Słowa podczas rekolekcji adwentowych i wielkopostnych. Dom Szablewskich jest otwarty na ludzi. – Na co dzień spotykamy osoby, które nie chodzą do Kościoła, a często noszą w sobie wiele żalu, rozczarowania czy trudnych doświadczeń związanych z Kościołem. Przychodzą, rozmawiają, dzielą się swoimi historiami. Czasem potrzebują po prostu kogoś, kto ich wysłucha. Widzimy, jak wiele zmieniło się od momentu moich święceń. W zasadzie każda rozmowa wcześniej czy później kończy się rozmową o Bogu i Kościele. Często słyszę: „Z tobą, jako diakonem, łatwiej mi porozmawiać niż pójść od razu do księdza”. Odbieram to jako zaufanie i odpowiedzialność. Widzę swoją rolę w tym, aby pomagać osobom stojącym na obrzeżach Kościoła, by zrobić pierwszy krok w jego stronę – przez relację, obecność, rozmowę i świadectwo. Nadal pracuję, spotykam ludzi w ich codzienności i dzięki temu mogę być dla nich swego rodzaju pomostem – zauważa dk. Andrzej Szablewski.
Droga wspólnej służby
Często mówię: „Bóg powołał jego. Razem odpowiedzieliśmy” – zauważa Iwona Szablewska, żona Andrzeja. – To Andrzej został powołany do diakonatu, ale ta decyzja dotyczy całej rodziny. Od początku mieliśmy świadomość, że jego posługa będzie wymagała od nas wzajemnego wsparcia, zrozumienia i czasem innej organizacji życia. Głęboko wierzę, że jestem integralną częścią tego powołania. Diakonat Andrzeja nie jest czymś obok małżeństwa, ale stał się częścią wspólnej drogi. Jednocześnie bardzo ważne jest dla mnie to, że sakrament małżeństwa był pierwszym sakramentem w naszym wspólnym życiu i tak pozostanie. To Chrystus i nasze małżeństwo jest fundamentem, na którym budujemy wszystko, również zaangażowanie Andrzeja w posługę diakona. Wspólnie przeżywamy tę drogę, razem angażujemy się w służbę liturgiczną i budowanie wspólnoty parafialnej. To dla nas ważne, bo pokazuje, że wiara może łączyć małżonków i prowadzić ich do wspólnej służby – mówi Iwona Szablewska.
