Człowiek pyszny obnosi się ze swoimi śmiesznymi problemikami w skandalizujących talk-shows i dąży do sławy za wszelką cenę - tak mówi m.in. o grzechu pychy Bryan Appleyard z Sunday Timesa, a cytowany jest w jednym z poczytnych polskich tygodników. Popularna prasa rzadko zajmuje się tematem grzechu, ośmielam się nawet powiedzieć, że jest to wyjątek - bardzo interesujący, bo świadczy o tym, że ten temat nie jest właściwy tylko ciemnogrodowi, lecz zajmuje też umysły światłych przedstawicieli Zachodu.
Przywołany tekst porusza problem współczesnego odczytania siedmiu grzechów głównych. Celowo na początku zaczęłam od grzechu pychy, bo sama odczuwam często zażenowanie, słuchając wypowiedzi wielu sławnych ludzi, opowiadających o swoim życiu intymnym - co służy tylko i wyłącznie zaspokojeniu niezdrowej ludzkiej ciekawości. Jak można zauważyć - ja sama też na to cierpię, bo bywam odbiorcą tych wiadomości. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że często jest to zupełnie mimowolne i nie do uniknięcia.
Oto - według Bryana Appleyarda - pycha to próżność nauki, że dzisiejsza wiedza dystansuje wszelką inną. Zazdrość to kult gwiazd i sławy. Gniew to izolacja, czyli samotność w tłumie, z lęku przed nim. Chciwość to destrukcja, bo wciąż chcemy więcej. Lenistwo to zapominanie, obżarstwo zaś - pobłażanie sobie. Tylko żądza pozostaje pod dawnym hasłem, choć teraz znaczy ona jeszcze więcej, bo zgodę na uprzedmiotowienie tego, co zawsze stanowiło o naszym człowieczeństwie.
Grzechy główne odnoszą się do pewnych ludzkich zachowań. Można powiedzieć, że jednak raczej mało ludzkich, czasem jakby zwierzęcych. Chociaż - nawet zwierzę nie objada się tylko z tego powodu, że coś jest ładne, smaczne, drogie, ale dla zaspokojenia uczucia głodu.
Grzechy te tym się charakteryzują, że przekraczając je, nie zasłużymy sobie na jakąś konkretną karę, bo kodeks karny nie zajmuje się takimi tematami. Dla wielu osób jest to dodatkowy dowód na to, że wszystko jest po prostu dozwolone.
Do wspólnej drogi, do słuchania razem Ducha Świętego, oraz do budowania wspólnoty Kościoła poprzez wzajemne słuchanie siebie zaprosił wiernych archidiecezji krakowskiej kard. Grzegorz Ryś. W liście pasterskim metropolita krakowski zachęca też do "budowania Kościoła wiernych pozostających względem siebie w prawdziwych i żywych relacjach, współodpowiedzialnych, zatroskanych o innych i o jakość kościelnych wspólnot". W liście na Wielki Post metropolita krakowski podzielił się też ramowym planem Synodu Diecezjalnego, który rozpocznie się 14 marca. List będzie czytany w kościołach i kaplicach Archidiecezji Krakowskiej jutro - w niedzielę, 22 lutego.
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu zawsze towarzyszymy Jezusowi na pustyni. Albo lepiej: odkrywamy, że to ON towarzyszy NAM na każdej naszej pustyni – więcej: towarzyszy nam na każdym kroku naszej życiowej drogi. Św. Mateusz w swojej Ewangelii konsekwentnie to pokazuje, jak Jezus swoim życiem powiela każdy fragment losu swojego narodu. Rodzi się w skromnym Betlejem jak król Dawid. Potem – wraz Rodzicami – ucieka do Egiptu i znajduje tam ocalenie – jak wieki przed Nim wszyscy synowie Jakuba/Izraela. Potem powraca do Ojczyzny i spędza na pustyni – podobnie jak Żydzi po wyjściu z Egiptu – 40 dni (symbolizujących 40 lat), doświadczając wszystkich „pokus pustyni”:
głodu (pierwsza pokusa); niewiary, czyli wystawiania Boga na próbę (pokusa druga); bałwochwalstwa (pokusa trzecia: wszystkie bogactwa świata jak pustynny, złoty cielec).
Ile ofiar, ile niewypowiedzianego cierpienia! Niech umilknie broń! – dramatyczny apel Leon XIV w czwartą rocznicę wybuchu wojny na Ukrainie. Papież zaapelował o natychmiastowy dialog pokojowy.
Po modlitwie Anioł Pański na Placu św. Piotra Ojciec Święty zwrócił się z głośnym apelem o zakończenie wojny przeciwko Ukrainie, w cztery lata od jej wybuchu na pełną skalę.
Kontynuujecie tak ważną posługę w wielu częściach świata, również tam, gdzie jest wojna, gdzie jest konflikt, gdzie jest ubóstwo – tam, gdzie Jezus chce być obecny – powiedział Ojciec Święty do salezjanów podczas wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie. Dodał, że jako chłopak, gdy rozeznawał swoje powołanie odwiedził wspólnotę salezjańską - relacjonuje Vatican News.
Podziel się cytatem
„Ale może coś jednak pozostało w moim sercu, także związanego z wami, ze wspólnotą salezjańską. I rzeczywiście, w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy pontyfikatu odwiedziłem więcej wspólnot salezjańskich niż augustiańskich. Dlatego jestem wam naprawdę bliski” – podkreślił Leon XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.