Reklama

Kiedy skończą się ferie?

Niedziela Ogólnopolska 6/2008, str. 26

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: - Przepraszam za ten może nieco mało poważny tytuł, ale chciałbym nim zainspirować Księdza Arcybiskupa i Czytelników. Właśnie: kiedy skończą się ferie w szkole Jezusa, w której w tym roku mamy formować Jego uczniów? Owszem, był list Księdza Arcybiskupa do diecezjan, były dokumenty Konferencji Episkopatu i... nastała cisza.

Abp Józef Michalik: - I pewnie tak trzeba. Teraz nadchodzi pora osobistej refleksji wiernych, wspomaganych przez duszpasterzy, nad treściami przesłania biskupów. Listy kierowane do całego Kościoła w Polsce, czy nawet do diecezji, z konieczności mają pewien wymiar ogólny, przedstawiają panoramę problemów i propozycje wychodzenia im naprzeciw. Każda parafia ma jednak swoją specyfikę. Jedne problemy są jakby nieaktualne, inne zaś wymagają głębszej refleksji, modlitewnego pogłębienia i podjęcia konkretnej pracy. Biskup powinien jednakże w ciągu roku wracać do bliskiej mu problematyki, przypominać, promować, aby temat przede wszystkim jemu samemu nie spowszedniał.

Reklama

- To wszystko prawda. Odnoszę jednak wrażenie, że wrogowie Jezusowej szkoły są zdecydowanie bardziej aktywni. Wsączają w wiernych niepokój, epatując nośne medialnie tematy. Przytoczmy dla przykładu: „in vitro”, Świątynia Opatrzności, matura z religii, tu i ówdzie telewizyjne sensacje z księżmi w roli głównej, wreszcie, problem kolejnych spotkań homoseksualistów. I co my na to?

Reklama

- Nie widzę w tym żadnych rewelacji i nie doznaję szoku. Pozostając w zaproponowanej przez Księdza konwencji szkoły, zauważmy, że są w niej nauczyciele, którzy troszczą się o intelektualny i osobowy rozwój dzieci, ale są i tacy, którzy chcą ten trud zniweczyć, namawiając np. kolegów do pójścia na wagary. Tematy, o których Ksiądz wspomniał, są komentowane w mediach katolickich, pewnie także w kościelnym nauczaniu katechetyczno-kaznodziejskim. Od ucznia, w naszym przypadku wiernego, zależy, komu uwierzy. Może konkretny przykład: W jednym z tygodników, preferującym właśnie przytoczone wyżej sensacje, zamieszczono wywiad z byłym księdzem, człowiekiem zagubionym, biednym, który szuka ideologizacji swojej decyzji, której motywy były proste i oczywiste: słabość, której uległ, która wzięła górę. Może nie potrafił przeżywać swej samotności, może zaniechał modlitwy i osłabła wiara, może splot napięć w najbliższym środowisku zamknął go wewnętrznie na Tego, któremu ufał i któremu zamierzał poświęcić swe życie? Postanowił odejść, rozpocząć nowe życie (albo kontynuować wcześniej rozpoczęte) - i to wszystko można zrozumieć, współczuć i pomagać, bo nikt nigdy nie powinien być zostawiony bez pomocy. Pomagać to jednak nie znaczy promować, czynić bohatera z człowieka, który musiał przecież przekreślić część swojego życia, odejść od ideałów, które chyba uczciwie głosił, do których zachęcał. Można współczuć, ale nie można pochwalić sytuacji, kiedy załamał się człowiek, gdy uległ słabości, zaplątał się w grzech, z którego nie chciał lub nie umiał się wydostać.
Trwająca dziś dyskusja na temat zapłodnienia „in vitro” ujawnia, jak daleko odeszliśmy od myślenia i postępowania etycznego. Jest zasługą prasy, że problem nagłośniła (wprawdzie upolityczniając go przy okazji) na dużą skalę. Ujawniono przy tym, że zagadnienie nie jest nowe i, jak coraz częściej się zdarza, związane z bardzo dużymi pieniędzmi.
Pomijając sprawę praktyczną: czy tego rodzaju metodę należy opłacać z państwowej, czyli wspólnej kasy, podczas gdy nie stać państwa na refundację zwykłych leków chorym rencistom i emerytom - należy zwrócić przede wszystkim uwagę na to, że wszelkie działania ludzkie powinny mieć odniesienie do etyki. Działanie niemoralne samo w sobie czy też posługujące się niemoralnymi metodami ubocznie musi budzić zastrzeżenia i nie może być w sumieniu akceptowane. Eksperyment, który prowadzi do poczęcia dziecka, ale wiąże się ze skazywaniem na śmierć innych poczętych istnień ludzkich, nie może być nazwany etycznie dobrym. I Kościół nie może milczeć albo udawać, że nie rozumie, iż postęp nauki, który zawsze popiera, musi mieścić się w granicach etyki, czyli Dziesięciu Bożych Przykazań.

- Zostawmy ten temat, bo znowu uwikłamy się w polemiczne tony. Jakie miałby Ksiądz Arcybiskup pozytywne wskazania dla Czytelników?

- Chciałbym odwołać się do podstawowej szkoły etycznej, jaką jest rodzina, i przywołać słowa wypowiedziane przez papieża Pawła VI podczas pielgrzymki do Nazaretu: „Nazaret jest szkołą, w której zaczyna się pojmować życie Jezusa: jest to szkoła Ewangelii. Tutaj przede wszystkim uczymy się patrzeć, słuchać, rozważać i przenikać głębokie tajemne znaczenie tego bardzo prostego, pokornego i jakże pięknego objawienia się Syna Bożego. Może też i całkiem nieświadomie uczymy się Go naśladować. Tutaj jest nam dane zrozumieć w pełni, kim jest Chrystus (…). Zanim stąd odejdziemy, musimy pośpiesznie i jak gdyby ukradkiem przyswoić sobie kilka krótkich pouczeń Nazaretu. Najpierw lekcja milczenia. Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy. O milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości”.
Warto przemyśleć te słowa. Jakże proste i oczywiste wynikają z nich sugestie dla uczniów Jezusa: codzienna wspólna modlitwa w rodzinach; znajdywanie w gwarze życia choćby kilkuminutowej pustyni na lekturę Pisma Świętego; w miastach mijamy tyle świątyń, a gdyby tak znaleźć dosłownie kilka minut na wejście i spojrzenie na tabernakulum... W naszej diecezji na wspólnym spotkaniu rad Duszpasterskiej i Społecznej zasugerowano, aby w tym roku w sposób szczególny zwrócić uwagę na zagrożenie ze strony mediów. Mam nadzieję, że wyniki prac tych wspólnot zostaną ujawnione w naszym tygodniku. A może by tak zwrócić uwagę na media katolickie - mamy ich sporo: „Niedziela”, „Gość Niedzielny”, „Przewodnik Katolicki”, „Nasz Dziennik”, radia diecezjalne, Radio Maryja itd. - i od czasu do czasu wsłuchać się w płynący z nich głos, włączyć się chociażby przez Apel Jasnogórski (transmitowany przez TV TRWAM) we wspólną modlitwę całego Kościoła w Polsce? Wreszcie - zatroszczyć się, aby nasze dzieci stanęły w bliskości ołtarza w posłudze ministranckiej czy włączyły się w grupy muzyczne.
Do tych sugestii dopiszmy kolejne słowa papieża Pawła VI: „Jest jeszcze i lekcja życia rodzinnego. Niech Nazaret nauczy nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozerwalny charakter. Uczmy się od Nazaretu, że wychowanie rodzinne jest drogie i niezastąpione i że w sferze społecznej ma ono pierwszorzędne i niezrównane znaczenie”.
Chciałbym zachęcić do podejmowania w parafiach wysiłków dla ratowania rodziny zagrożonej przez tak liczną emigrację. Może warto pomyśleć o gromadzeniu członków rodzin, które zostały rozdzielone czasowo przez wyjazd męża, żony czy dzieci na wspólną - może raz w miesiącu - modlitwę, Eucharystię o dar siły i męstwa w przeciwstawianiu się zagrożeniom, jakie ta sytuacja może rodzić. Raz w miesiącu, a może i codziennie, wspólna - o tej samej porze modlitwa rodziny i emigranta w Anglii, Irlandii czy w Grecji to nie tak wielki wysiłek, a modlitwa może bardzo wiele. Może uratować miłość, pogłębić jedność, przywrócić nadzieję.
W końcowym fragmencie swojego przemówienia z roku 1964 Paweł VI zauważa: „Wreszcie przykład pracy. O Nazaret, «domu Syna cieśli», tu właśnie chcielibyśmy zrozumieć i umocnić surowe, a przynoszące zbawienie prawo ludzkiej pracy, przywrócić świadomość jej wartości, przypomnieć, że praca nie może być sama w sobie celem, ale że jej wartość i wolność, którą daje, płyną bardziej z wartości celu, jakiemu ona służy, niż z korzyści ekonomicznych, jakie przynosi. Jakże byśmy chcieli pozdrowić stąd wszystkich pracujących całego świata i ukazać im wielki wzór ich Boskiego Brata, Proroka wszystkich słusznych ich praw - Chrystusa, naszego Pana!” (Nazaret, 5 stycznia 1964 r.). Jakże aktualne to dziś słowa!
Zatem - od bycia dobrym nie ma ferii, jest czas wielkiej pracy. Zachęcam do lektury pięknej, dziś zapomnianej, książki Amicisa „Serce”. Książki o pięknie pracy młodego człowieka, dziecka, o jego pragnieniu umiłowania rodziny.
Zakończmy prostą refleksją: Im bardziej Kościół zwraca swoje oblicze ku Chrystusowi, tym bardziej Jego światło będzie go oświecać i tym bardziej będzie rozkwitał w swym pięknie.
I tego życzę wszystkim uczniom Chrystusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kamerun: nuncjusz o bojkocie szkół – „to diabelskie”

2026-09-08 10:28

[ TEMATY ]

nuncjusz

Kamerun

bojkot szkół

Archiwum prywatne ks. Marcina Mońki

„Uniemożliwianie dzieciom chodzenia do szkoły jest złe, totalnie diabelskie” - powiedział nuncjusz apostolski w Kamerunie abp José Avelino Bettencourt, apelując o zakończenie bojkotu szkół w dwóch anglojęzycznych regionach kraju. W wyniku trwającego od dekady konfliktu separatystycznego setki tysięcy dzieci straciły szansę na edukację.

W regionach Północno-Zachodnim i Południowo-Zachodnim od 2016 r. trwa zbrojny konflikt między siłami rządowymi a separatystami. Jednym z narzędzi separatystów był bojkot szkół. Według UNICEF zamknięto ponad 6 tys. placówek, co dotknęło ponad 800 tys. dzieci. Międzynarodowa organizacja pozarządowa Save the Children podaje, że uczniowie w regionie Północno-Zachodnim stracili średnio trzy i pół roku nauki.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV jako pierwszy papież uczci relikwię Świętej Tuniki Chrystusa

2026-09-08 07:22

[ TEMATY ]

Leon XIV

pierwszy papież

uczci

relikwia

Święta Tunika Chrystusa

Vatican Media

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Podczas czuwania na stadionie Stade de France, w którym wraz z Ojcem Świętym weźmie udział ok. 80 tys. młodych ludzi, zostanie wystawiona Święta Tunika Chrystusa, przywieziona z bazyliki w pobliskim Argenteuil. Leon XIV będzie pierwszym papieżem, który będzie modlił się przy tej relikwii Męki Pańskiej, o którą – jak czytamy na kartach Pisma Świętego, rzucali losy żołnierze pod krzyżem Chrystusa – podaje Vatican News,

Wystawienie Świętej Tuniki podczas czuwania modlitewnego 25 września z dwóch powodów będzie wydarzeniem wyjątkowym. Po pierwsze dlatego, że na co dzień nie jest ona wystawiona na widok publiczny. Wierni, modlący się w bazylice w Argenteuil,gdzie jest przechowywana, mogą zobaczyć jedynie jej niewielki fragment, zaś wystawienie relikwii odbywa się zwyczajowo co 50 lat – choć w ostatnich latach była ona też wystawiana z okazji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, Roku Świętego 2025 oraz 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego.
CZYTAJ DALEJ

Patronka czeka. Wałbrzych rozpoczyna wielką nowennę

2026-09-08 13:14

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Matka Boża Bolesna

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Matka Boża Bolesna Patrona Wałbrzycha

Matka Boża Bolesna Patrona Wałbrzycha

Rozpoczęła się wielka nowenna przed uroczystością Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, Patronki Wałbrzycha. Przez dziewięć dni sanktuarium Matki Bożej Bolesnej stanie się miejscem modlitwy mieszkańców ziemi wałbrzyskiej, którzy będą przybywać zgodnie z harmonogramem przed oblicze Patronki miasta, przygotowując się do jej uroczystości.

Uroczystej inauguracji nowenny w niedzielny wieczór 7 września przewodniczył ks. kan. Wiesław Rusin, proboszcz parafii św. Aniołów Stróżów i kustosz sanktuarium. Pierwszego dnia wierni zgromadzili się na wieczornej modlitwie przed wizerunkiem Patronki miasta. Nowennie towarzyszył także Różaniec w intencji Wałbrzycha oraz Apel Jasnogórski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję