Reklama

Wstęp do walki ze złem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cieszę się, że o ks. Jerzym Popiełuszce próbujemy mówić nieco głębiej i szerzej, a nie tylko patrząc na niego przez pryzmat stanu wojennego, jak na kapelana „Solidarności”, którym zresztą nigdy nie był. Nigdy nie był liderem ani bohaterem i nie chciał nim być. Natomiast jego życie i nauczanie, szczególnie w ostatnim okresie, naprawdę zasługuje na uwagę. Nie możemy o nim zapomnieć, wymazać go z historii; odwrotnie - powinniśmy nieustannie wracać do jego nauczania i do jego życia. Dlaczego? Uważam, że przesłanie, które głosił w stanie wojennym i zaraz po nim, jest ciągle aktualne. Bo to było przesłanie ewangeliczne. Ksiądz Jerzy jako kapłan mówił: „Nie dajmy się zwyciężyć złu, zło trzeba dobrem zwyciężać. Żeby człowiek mógł przezwyciężać zło dobrem, musi potrafić odróżnić dobro od zła”. I o to, a także o zwyciężanie zła dobrem Ksiądz Jerzy zabiegał przez całe swoje życie. Gdyby zapytać, jak jest dzisiaj z nami, odpowiedź nie byłaby jednoznaczna. Część z nas podejmuje wysiłek duchowy, żeby to zło pokonywać. Ale gdy spojrzymy na swoje życie, na życie rodzin, małżeństw w naszym narodzie - wydaje się, że mamy wiele do zrobienia. Już nawet z odróżnieniem dobra od zła mamy kłopot. Nieraz ludzie szczycą się tym, czego powinni się tak naprawdę wstydzić. Jest mętlik pojęć. Tymczasem trzeba próbować odróżniać dobro od zła, o czym mówił Ksiądz Jerzy. To wstęp do walki ze złem. Trzeba ją rozpocząć od siebie, w swojej rodzinie, w swoim małżeństwie, wokół siebie, w swoich społecznościach. To jest zadanie na całe życie i tak to rozumiał Ksiądz Jerzy. Mocno podkreślał prawdę, wartość prawdy w życiu człowieka, w życiu społeczeństwa. Jego nauczanie miało, oczywiście, kontekst stanu wojennego, systemu komunistycznego, który oparty był, już z definicji, na kłamstwie, przewrotności, manipulacji. Ale przecież dziś to jest aktualne. Czy żyjemy, kierując się prawdą? Czy w naszym życiu prawda rzeczywiście istnieje? Często wydaje się, że znów zalewa nas kłamstwo. Czytając gazety, włączając telewizję, nie wiem, która gazeta mówi prawdę, które wiadomości telewizyjne są prawdziwe, a nie przeinaczone. Jakże trudno, szczególnie młodemu człowiekowi, w tym wszystkim się odnaleźć.
Ksiądz Jerzy w swoich kazaniach i swoim życiem bardzo mocno kładł nacisk na wolność, na bycie człowiekiem wolnym. Oczywiście, ważny był kontekst historyczny systemu, w którym żyliśmy zniewoleni, który działał przeciwko człowiekowi, sumieniu i wolności. Ale czy dziś jesteśmy wolni? Gdy patrzę szczególnie na młode pokolenie, wydaje mi się, że jakaś część społeczeństwa jest zniewolona. Zniewoleni jesteśmy konsumpcjonizmem, liberalizmem moralnym, gdzie „wszystko wolno”. Nieważne, czy coś jest dobre, czy nie, byle było przyjemne. Być człowiekiem wewnętrznie wolnym to jest zadanie na całe życie - zadanie dla każdego z nas, wierzącego czy niewierzącego.
Ksiądz Jerzy kładł nacisk na pojęcie „solidarność”. Mówił wtedy o związku zawodowym, ale i o solidarności przez małe „s”: mówił o solidarności pomysłów, solidarności serc, które były nam bardzo potrzebne w latach 80. czy 70. I ta solidarność bardzo jest nam dziś potrzebna. Czy my, Polacy, jesteśmy solidarni? Nie. Jesteśmy skłóceni, podzieleni. A Europa, do której należymy, z którą tworzymy Unię Europejską - czy jest solidarna? Nie do końca. Tymczasem bardzo potrzeba nam tej solidarności, jedności i w naszym narodzie, i w Europie. Jan Paweł II powiedział kiedyś o Księdzu Jerzym, że jest patronem naszej obecności w Europie. Dlatego uważam, że Ksiądz Jerzy jest takim błogosławionym naszych czasów. Jest kapłanem, którego Kościół ukazuje jako wzór do naśladowania, wskazuje nam go jako orędownika. W centrum swojego życia i nauczania oprócz Pana Boga stawiał człowieka. Przychodził każdemu człowiekowi z pomocą duchową, materialną. Nie pytał, czy ktoś jest wierzący, czy niewierzący. Wystarczyło, że był człowiekiem w potrzebie. Bywał na procesach robotników, studentów w stanie wojennym, niósł pomoc ludziom starszym, w domach starców, był ze studentami w czasie ich strajków, na ile mógł, pomagał rodzinom wielodzietnym. Długo można by tak wymieniać. Ksiądz Jerzy miał taki charyzmat bycia z człowiekiem. Jako kapłan z jednej strony jednoczył ludzi z Bogiem, ale też starał się i umiał jednoczyć ludzi ze sobą.
To jest wielki dar i dla nas, kapłanów, wzór, jak dziś przeżywać kapłaństwo. Ksiądz Jerzy jest świętym naszych czasów i nie jest dziś dla nas postacią, którą musimy odkurzać, ale jest to ktoś, kto razem z nami żył, pracował, przeżywał wspaniałe, radosne chwile, ale i chwile bolesne, słabe, zarówno w wymiarze osobistym, jak i społecznym. Mówił o tym i ukazywał, jak Ewangelia zmienia człowieka. Pokazywał, że Ewangelia jest zawsze aktualna, że niesie ze sobą moc, prawdę i ukazuje człowiekowi wizję jego życia i jego sens.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Z samego dna wydobył mnie ten cudowny koralik”. Poruszające świadectwo Dariusza Stemplewskiego

2026-10-05 20:58

[ TEMATY ]

świadectwo

Karolina Krasowska

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji "Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H"

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H

W roku jubileuszu 200-lecia Żywego Różańca do sanktuarium w Rokitnie pielgrzymowali członkowie Róż Żywego Różańca i Apostolatu Margaretka. Podczas spotkania, na które złożyły się wspólna modlitwa, koncert oraz Msza św., poruszające świadectwo wygłosił Dariusz Stemplewski. Jego słowa przypominają, że w dobie narastającego niepokoju i osobistych kryzysów, różaniec wciąż pozostaje potężnym ratunkiem i kołem ratunkowym wyciągającym z najgłębszych życiowych dołków.

Żyjemy w czasach, w których nie ma już miejsca na półśrodki. Wydarzenia zaledwie z ostatniego tygodnia – informacja o powstaniu "abortomatu" w Warszawie czy profanacja figury Matki Bożej przez dwóch młodych ludzi, którzy na nią wskoczyli, udając akt seksualny i ją policzkując – dają wiele do myślenia. Jeśli ktoś zastanawiał się, czy nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca jest dziś ważne i czy to, co mówiła Matka Boża w Fatimie o wynagradzaniu, wciąż pozostaje aktualne, ma przed sobą jasną odpowiedź.
CZYTAJ DALEJ

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Diecezjalny Przegląd Piosenki Patriotycznej

2026-10-06 19:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

sulechów

Karolina Krasowska

Diecezjalny Przegląd Pieśni Patriotycznych

Diecezjalny Przegląd Pieśni Patriotycznych

Do 16 października trwają zapisy na 15. Diecezjalny Przegląd Piosenki Patriotycznej, który odbędzie się 8 listopada w Sulechowie.

XV Diecezjalny Przegląd Piosenki Patriotycznej organizowany przez Zarząd Diecezjalny Instytutu Akcji Katolickiej rozpocznie się 8 listopada o godz. 15:00 w Sulechowskim Domu Kultury (dawny zbór) przy al. Wielkopolskiej 3. Spotkanie współorganizują Parafialne Oddziały Akcji Katolickiej przy parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Sulechowie oraz w Nowym Kramsku a także Sulechowski Dom Kultury. Celem spotkania jest popularyzowanie tradycji śpiewania pieśni patriotycznych wśród dorosłych, dzieci i młodzieży, a także pielęgnowanie kulturowego dziedzictwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję