Reklama

Kartka z podróży...

Czarny Bór to niewielka miejscowość położona 12 km na południe od Wilna. Nazwa jak najbardziej odpowiednia, gdyż mieszkańcy na co dzień obcują z piękną przyrodą, sosnowym lasem, z dala od miejskiego zgiełku i gwaru

Niedziela łódzka 31/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miejsce to chętnie odwiedzają miłośnicy ciszy i spokoju. Mieszkańcami są tu w przeważającej części Polacy, którzy nigdy nie zapomnieli swoich ojczyźnianych korzeni. Może właśnie dlatego znalazła tu swoją przystań św. Urszula Ledóchowska, kiedy w 1924 r. przybyła do Czarnego Boru. Wraz z siostrami urszulankami prowadziła swoją misję - zakład wychowawczy i ochronkę, opiekując się ponad 100 dziećmi. Prowadziła na terenie miejscowości działalność edukacyjną, ucząc w ten sposób dobroci i wrażliwości zarówno młodych, jak i starszych mieszkańców Czarnego Boru. Matka Urszula do dziś jest wspominana i uwielbiana. To jej zaszczytne imię nosi Polska Szkoła, która powstała jako pierwsza w wyniku zachodzących zmian na Litwie. Na każdym kroku można znaleźć ślady działalności św. Urszuli. Na tutejszym cmentarzyku spoczywają siostry urszulanki, które na zawsze zostały w Czarnym Borze.
W czerwcu odbyły się uroczystości odsłonięcia pamiątkowych tablic nagrobkowych i poświęcenie mogił sióstr urszulanek i ich kapelana ks. Ignacego Mickiewicza. Na te uroczystości został zaproszony nasz Teatr „Zwierciadło”, który miał zaprezentować spektakl o życiu św. Urszuli „Jeszcze Polska nie zginęła, dopóki kochamy”. Przedstawienie było grane w wielu zakątkach naszego kraju, a także odwiedziło Polonię w Republice Południowej Afryki. Cieszyłem się na ten wyjazd, piękne teksty Urszuli Ledóchowskiej znów miały trafić do rodaków, tym razem na Litwie. Naszymi przewodniczkami były siostry urszulanki: Danuta, która gra w spektaklu, i s. Aleksandra - obie ze zgromadzenia przy ul. Obywatelskiej w Łodzi.
Od początku naszej podróży towarzyszyła nam piękna słoneczna pogoda. Po wielu godzinach jazdy samochodem, małych „posiłkowych” przystankach, nieistniejącej już kontroli na granicy dotarliśmy wieczorem do Czarnego Boru. Radość mieszkańców z naszego przybycia była ogromna, ich gościnność towarzyszyła nam do ostatnich chwil wyjazdu. Szczególnie dbali o nas pan starosta - Tadeusz Aszkielaniec i dyrektor wspomnianej polskiej Szkoły pan Mieczysław Jasiulewicz.
Następnego dnia uczestniczyliśmy w jakże pięknych i wzruszających uroczystościach. Na małym cmentarzyku położonym wśród potężnego lasu zebrała się cała społeczność Czarnego Boru. To dzięki mieszkańcom ta mała nekropolia mimo różnych historycznych zawirowań - przetrwała. Tutejszy proboszcz ks. Józef Narkun poświęcił groby, a młodzież i delegacje złożyły kwiaty. Siostry z Łodzi zapaliły znicze. W przemówieniach przewijała się nuta wspomnień i patriotyzmu.
Nasz spektakl odbył się w Domu Kultury. Publiczność ze wzruszeniem odbierała piękne teksty św. Urszuli, muzykę F. Chopina i naszą aktorską grę. W szczególny sposób reagowała na sceny, które rozgrywały się w Wilnie i Czarnym Borze. Nie ukrywam, że sceny te dopisałem specjalnie do mojego spektaklu, aby w ten sposób oddać cześć mieszkańcom za ich przywiązanie do ojczyzny. Słowa: „Polska nie zginęła, dopóki kochamy...” nabierały tu swojego właściwego znaczenia. Oklaskom nie było końca. Cieszyłem się wraz z aktorami - Michałem Kretem i s. Danutą, że nasze przedstawienie pozostawia ślad polskości na tej małej ziemi z dala od kraju.
Następne dni wypełnione były niezapomnianymi spotkaniami, zwiedzaniem pięknego Wilna i Trok, przyjemnościami kulinarnymi kuchni litewskiej i poznawaniem nowych wspaniałych ludzi. Polacy dowiedziawszy się o naszym pobycie, zapraszali nasz spektakl w różne zakątki Litwy. Graliśmy dla widzów Miednik, Soleczników, Egliszek i w Domu Polskim w Wilnie. Wszędzie przyjmowano nas równie serdecznie i gościnnie. Po naszych całodniowych wędrówkach wracaliśmy zmęczeni i pełni wrażeń do Centrum Usług Socjalnych w Wołczunach (2 km od Czarnego Boru), gdzie była nasza przystań noclegowa. Czuliśmy się tam jak w domu dzięki gospodyniom - paniom, które tam na zmianę pracowały. Dbały, aby nam niczego nie brakowało. Dlatego już od pierwszych dni wiedziałem, ze oprócz wspaniałych wspomnień i wrażeń - wywiozę stąd kilka kilogramów wagi więcej. Na przemian kuchnia polska i litewska na pewno nie jest suplementem diety...ale za to jak smaczna!
Co piękne szybko się kończy. Nastąpił czas pożegnań i powrotu. Ostatnie chwile spędziliśmy w Wilnie. Dziękowaliśmy w Ostrej Bramie Matce Przenajświętszej za tak piękną i wspaniałą podróż, a św. Urszuli za to, że pokazała nam szczególne miejsce na mapie swoich licznych apostolskich podróży - Czarny Bór - małą Polskę na ziemi litewskiej.
Rozstając się z naszymi gospodarzami, zostawiłem im polską flagę „grającą” w naszym spektaklu. Chciałem, aby ten szczególny rekwizyt, który zawsze był z nami, pozostał tutaj na pamiątkę naszego pobytu i przypominał o naszej wdzięczności. Był także znakiem..., że kiedyś znów tu wrócimy...

(Krzysztof Kaczmarek - autor, aktor i reżyser spektaklu „Jeszcze Polska nie zginęła, dopóki kochamy”)

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Najlepszą obroną przed pokusą jest ucieczka

2026-08-06 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Agata Kowalska

Wielka jest pokusa próżności. Pokusa bycia sławnym cudzym kosztem. Wspinać się na szczyty kosztem innych. Co czyni zatem Jezus? Jak reaguje? W jaki sposób broni uczniów przed taką pokusą?

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
CZYTAJ DALEJ

Na półmetku u patrona diecezji

2026-08-09 08:22

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Kolumna stalowowolska Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sandomierskiej dotarła do Jędrzejowa, osiągając półmetek drogi na Jasną Górę. Pątnicy zatrzymali się w archiopactwie cysterskim, gdzie ostatnie lata życia spędził bł. Wincenty Kadłubek, patron Sandomierza i diecezji sandomierskiej. Tego dnia na pielgrzymim szlaku towarzyszył im także obraz Jezusa Miłosiernego, peregrynujący po diecezji.

Najważniejszym punktem postoju była Msza Święta sprawowana przy grobie bł. Wincentego Kadłubka. Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a koncelebrowali ją kapłani posługujący pielgrzymom. Na początku liturgii uczestników powitał o. Jakub Zawadzki OCist, proboszcz parafii pw. bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję